Maj 12th, 2013

..majówkowa niedziela.

Właśnie skończyłem prowadzić tygodniowe szkolenie razem z Draniem i gdy tylko kursanci się rozjechali, postanowiliśmy zostać jeszcze jeden dzień dłużej i się zrelaksować.

Chcieliśmy nadrobić zaległości z dziewczynami, bo podczas szkolenia nie mieliśmy czasu, by na dłużej się z nimi stracić. Tym razem to nie one były priorytetem : )

Przez ostatnie kilka dni poznałem mnóstwo dziewczyn, ale nie chciałem tylko z nimi się umawiać, bo coraz większą przyjemność sprawia mi wyjście na miasto i wzięcie z ulicy jakiejś dziewczyny na randkę, niż bawienie się w smsowanie, przekładanie spotkań, dopasowywanie godziny by wszystkim pasowało itd.

Randka nr 1

Poznałem ją w klubie, w pierwszy dzień szkolenia. Była razem z koleżanką i zdecydowanie wyróżniały się spośród wszystkich innych dziewczyn. Wyglądem, energią i zachowaniem. W bardzo dominujący sposób dosłownie porwaliśmy je, a później, gdy siedzieliśmy już razem, mówiła mi, że jeszcze nigdy facet w tak bezpośredni, dominujący i bezczelny sposób się przy niej nie zachował 🙂 Żartowałem później, że jedynym pocieszeniem jest fakt, że gorzej już trafić nie mogła : )

Była śliczna, bardzo kobieca, niesamowicie seksowna, ale co najważniejsze.. miała niesamowity inner game (wnętrze, charakter, przekonania itd), czyli coś, czego poszukuję u kobiet.

Na dodatek nasza rozmowa zaczęła się od stwierdzenia:

Orety: Mhmm, masz tak zajebiste skórzane szpilki, że gdybyśmy trafili razem do łóżka – zabroniłbym Ci je ściągać : )

Poczułem przy niej specyficzny rodzaj magii, który czuje się bardzo rzadko. To coś w deseń kosmicznego połączenia dusz, dlatego mimo tego, iż wiedziałem, że do seksu raczej nie dojdzie na randce (mieszka z chłopakiem, a my mieliśmy tylko godzinę).. to i tak chciałem się z nią zobaczyć przed wyjazdem, by znów poczuć tę magię.

W szczegóły tego spotkania nie będę się zagłębiał, bo tym razem wolę je zostawić dla siebie. Liczę na to, że nasze drogi kiedyś znów się skrzyżują, a wówczas kto wie.. może przeczytasz prawdziwe love story : )

Siedzieliśmy tak w magicznej atmosferze ok godziny czasu, po czym zauważyłem, że w knajpie, w której jesteśmy – nie mam zasięgu, a przecież po 20 byłem umówiony z kolejną..

Randka nr 2

Gdy tylko wyszliśmy, mój telefon zaczął dzwonić jak szalony. Okazało się, że od 30 minut już na mnie czekała. Szybko się pożegnałem i próbując doprowadzić się do normalności, pobiegłem na drugą randkę.

Wielki szacun dla tej dziewczyny, bo mieszka spory kawałek drogi od centrum i jechała do mnie godzinę czasu, by czekać pół, spędzić ze mną kolejne pół i następną godzinę do siebie wracać. To dopiero poświęcenie!

Poznałem ją dzień wcześniej również w klubie, do którego weszliśmy, by się rozgrzać. Przy okazji chciałem pokazać kursantom jak szybko i bardzo można rozpalić kobietę. Podszedłem do niej na parkiecie i zaczęliśmy tańczyć. Po chwili zaczęliśmy się całować, a napięcie było już tak ogromne, że gdyby nie fakt, że wszyscy już na mnie czekali, by zmienić klub – wylądowalibyśmy u mnie, albo i nawet nie wyszli z tego klubu : )

Czekała na mnie na ławce.  O 20:30 dosiadłem się do niej i w ramach przeprosin za spóźnienie zrobiłem minkę ‚puppy dog face’:

Zaczęła się śmiać, a ja wytłumaczyłem się, że miałem ważne spotkanie, a tam gdzie byłem – niestety nie było zasięgu.

Starałem się jak najszybciej wrócić do etapu na jakim skończyliśmy dzień wcześniej, dlatego od razu ją objąłem i wsadziłem rękę w jej włosy. Tak poszliśmy do najbliższej knajpy z idealnymi warunkami na randkę.

Okazało się jednak, ze ktoś mnie ubiegł.. bo w najlepszym miejscu w całej knajpie, siedział.. Drań z jego ‚randką’ : ) Zaczął się głośno śmiać, że to miejsce już zajęte, więc musiałem poszukać innego z dobra logistyką (intymne, odizolowane, w bliskim odstępie od wc itd), na co zeszła nam chwilka.

Zamówiliśmy po herbacie i przez chwilę porozmawialiśmy o tym jak się wczoraj bawiła, gdzie jeszcze była, gdzie zazwyczaj imprezuje, co dziś robiła itd. W międzyczasie zacząłem szybko nadrabiać stracony czas – posadziłem ją na swoich kolanach, skupiłem się na strefach erogennych wokół szyi, zaczęliśmy się całować, a po chwili wsadziłem rękę pod jej bluzkę i zacząłem bawić się jej piersiami. Gdy byliśmy już bardzo rozgrzani i podnieceni.. usłyszałem najgorszą rzecz jaką chciałbym wtedy usłyszeć:

Ona: Muszę już wracać : (
Orety: Wtf? Już? W tej chwili?
Ona: Tak, mam zaraz ostatni autobus, a muszę jeszcze do niego dojechać tramwajem…

Na szybko sprawdziłem w telefonie czy ma jakieś inne połączenia i faktycznie mówiła prawdę, to była jedyna opcja powrotu. Jedyną możliwością było zostanie u mnie (u nas : ) ) na noc i powrót rano. To jednak nie wchodziło w grę, bo nie chciałem marnować całej nocy na jedną dziewczynę. Miałem zamiar jeszcze kogoś poznać, bo noc jest długa i nieprzewidywalna : )

Odprowadziłem ją na przystanek, robiąc co kilkanaście metrów postoje na namiętne pocałunki i małe pieszczoty.

Mogłem to inaczej rozplanować. Brakło mi tych 30 min, by na spokojnie wrócić z nią do mojego hostelu, a później odprowadzić ją na przystanek. W końcu jechała do mnie aż godzinę wiedząc, że spędzimy ze sobą tylko chwilę.. należało jej się, no ale cóż.. nie można mieć w życiu wszystkiego 🙂

Jesteśmy umówieni, że jak tylko znów odwiedzę jej miasto – mam dać znać i wtedy zarezerwuje sobie dla mnie całą noc.

Randka nr 3

Zrobiłem się głodny, a nie mogłem wrócić do domu, bo Drań wychodził ostatni i miał ze sobą klucze.

Ucieszyłem się, że w końcu zostałem sam i nie mam już żadnych planów.. bo w końcu mogę poczuć wolność i zrobić coś spontanicznego. Poszedłem coś zjeść. Planowałem coś zdrowszego, ale akurat przechodziłem obok KFC i spodobała mi się dziewczyna stojąca w kolejce. Pomyślałem, że w imię wyższej idei mogę zgrzeszyć i zjeść moje ulubione hot wingsy. Podszedłem do niej i powiedziałem:

Orety: Nie rozumiem ludzi, którzy jadają w takich miejscach. Dramat!

Jak można jeść tak niezdrowe rzeczy.. Zresztą nie wiem co musiałoby się stać, bym jadł w takim miejscu.. Nie, nie.. totalnie sobie tego nie wyobrażam!

Zaczęła się śmiać – bo przecież sam zamierzałem tam zjeść 🙂

Usiedliśmy przy oknie i zaczęliśmy rozmawiać o jedzeniu, o tym co ostatnio dobrego jedliśmy, o tym, że spotykam bardzo mało kobiet, które potrafią gotować, a każda która potrafi – ma u mnie na starcie ogromnego plusa itd.

Siedzieliśmy tam z pół godzinki, dopóki nie zapytałem jej skąd tak w ogóle wracała zanim weszła do KFC:

Ona: Z kościoła
Orety: Buahaha, jasne. A tak na poważnie?
Ona: No z kościoła
Orety: yyy 😐
Orety: Czyżbyś modliła się przed maturą? 😀 (zacząłem się śmiać, bo kilka godzin wcześniej Drań poznał dziewczynę.. która szła do kościoła pomodlić się przed maturą : )
Ona: Nie nie, kończę już studia, a w kościele byłam tak po prostu.

Że tak powiem, czar lekko prysł.. a i tak od początku nie czułem niczego nadzwyczajnego. Trochę sucho się rozmawiało, a jedyne co mnie trzymało.. to pyszne hot wingsy.

Cóż, tak czasem bywa – sam fakt tego, że dziewczyna świetnie wygląda – wcale nie oznacza, że będziemy nadawali na tych samych falach.

Pożegnaliśmy się, a ja wyszedłem z KFC z zamiarem poznania kogoś bardziej interesującego : )

Randka nr 4

Przeszedłem dosłownie kilkanaście metrów i z naprzeciwka szły dwie dziewczyny. Gdy mnie mijały.. spojrzałem się w oczy jednej z nich.. sprowokowałem i obydwoje się uśmiechnęliśmy.

Krzyknąłem z ciepłą energią: Uuu… : ) po czym zacząłem się cofać i w momencie, w którym powiedziałem ‚Cześć’ usłyszałem odpowiedź po rosyjsku: Niestety nie mówimy po polsku 🙂

Przeszedł mnie dreszcz, bo jak już wielokrotnie wspominałem.. mam małego bzika na punkcie Rosjanek i Ukrainek : )

Zacząłem z nią rozmawiać mieszanym rosyjskim i angielskim, a ona opowiadała mi co robią w Polsce (koleżanka była pochłonięta robieniem pamiątkowych zdjęć i nie zwracała na nas uwagi).

Okazało się, że przyjechały tylko na kilka godzin, bo brały udział w wyciecze  Ukraina-Polska-Czechy-Niemcy. Weszliśmy do jakiegoś sklepu z pamiątkami, pomogłem jej coś wybrać dla znajomych, a później poszliśmy na mały spacer i usiedliśmy gdzieś po drodze. Co prawda zaczynało powoli iskrzyć, ale zostało im jakieś 30min do odjazdu busa, a koleżanka była bardzo niecierpliwa i marudziła nam, gdy próbowaliśmy bliżej się poznać : )

Umówiliśmy się, że jak będzie kiedyś w Polsce – da mi znać, albo ja się z nią skontaktuję, gdy zrealizuję mój planowany trip na Ukrainę.

Jedyna pamiątka po Nadji jaka mi została (poza przyjemnym wspomnieniem i numerem telefonu) to wspólna fotka w słabej jakości, jaką pstryknęła nam jej koleżanka:

Nadia2

Rozstałem się z nimi i poszedłem przed siebie. Było ok 23

 

Randka nr 5

Rozglądałem się dookoła i po przejściu ok 100 metrów, na ostatniej ławce w rzędzie zauważyłem siedzącą dziewczynę i jakiegoś żula, który coś od niej chciał. Zanim do niej doszedłem, on już się stracił.

Stanąłem przy niej, przyglądnąłem się jej z bliska i usiadłem obok.

Orety: Powiedz tylko, ze nie czekasz na chłopaka.. : )
Ona: Haha, nie nie
Orety: Na brata? Wujka? Babcie?
Ona: Koleżankę
Orety: Hmm, a jak przyjdzie koleżanka, co będziesz z nią robiła?
Ona: Właśnie skończyłam pracę, a z koleżanką pójdę po jej chłopaka i wracamy do domu.
Orety: ..gdzie pracujesz?
Ona: ..w klubie ze striptizem 🙂

Moje oczy się powiększyły, na twarzy pojawił ogromny uśmiech.. i gdy tylko chciałem coś powiedzieć, to zdążyła mnie wyprzedzić i :

Ona: Ale nie jako tancerka, tylko za barem : )
Orety: Uuu.. wszystko zepsułaś 😀
Ona: Byłeś kiedyś w klubie ze striptizem?
Orety: Kiedyś mi się zdarzyło 😉

 Zacząłem się z nią droczyć i wygłupiać.

Po chwili zapytała:

Ona: Co Ty tu tak w ogóle robisz sam?
Orety: Czekam na kupla, który do mnie dochodzi.. i nie potrafi dojść : ) Jest na randce i ma klucze z naszego hostelu, a ja nie chcę mu przeszkadzać.
Ona: I dlatego tu krążysz i dosiadasz się do ludzi?
Orety: Widziałem przed chwila, że chyba nie byłem pierwszy
Ona: Nawet mi nie mów, to już chyba drugi czy trzeci żul dzisiaj.
Orety: Żebyś wiedziała.. przyciągasz samych niegrzecznych ludzi : )
Ona: Oby nie psychopatów
Orety: .. za późno : D

Złapaliśmy świetne połączenie. Ona sama w sobie była bardzo charakterystyczna, aż ciężko mi to opisać. Miała nietypową ekspresję, nietypową mimikę twarzy, jednocześnie miała coś w spojrzeniu, co mnie strasznie kręciło.. choć nie miałem jeszcze pojęcia co to jest. Trochę drapieżne, trochę niewinne, ale zdecydowanie bardzo tajemnicze, a przez to cholernie pociągające.

Kilka razy odgarnąłem jej włosy, pobawiłem jej bransoletkami.. aż z oddali nadjechała na rolkach koleżanka. Bardzo pozytywna, kipiąca energią i lekko postrzelona : ) Przywitałem się z nią i rozmawialiśmy jak byśmy znali się od lat. Opowiedziałem jej, że też kiedyś jeździłem na rolkach, dopóki nie ścigałem się w jakimś podziemnym tunelu i nie przemyślałem tego, że linią mety jest pionowa ściana.. po której zjechałem w dół 🙂

Zadzwoniła do chłopaka, ale coś przytrzymało go w pracy. Zapytała koleżanki (do której się dosiadłem) jakie plany, czy wracają do domu itd. W tym momencie ja powiedziałem:

Orety: Nie nie, ona idzie ze mną do mcdonalda na zajebiste lody w polewie karmelowej:)

Spojrzały się na siebie, po czym ja do mojej:

Orety: Nie mów, że nigdy ich nie jadłaś! To moje ulubione, a dzień bez loda to dzień stracony : D

Zaczęła się śmiać i nie protestowała.

Koleżanka na rolkach: Idziesz z nim?

Ona: Tylko wiesz, my tak na prawdę znamy się od 5 minut 😉

Koleżanka wykrzyknęła z mega zdziwioną miną: Że co? To wy się nie znacie?

Obydwoje zaczęliśmy się śmiać, a ja powiedziałem jej, że to prawda – znamy się od paru minut.

Była w szoku i nie umiała uwierzyć, ze w tak krótkim czasie złapaliśmy tak głęboki raport.

W tym samym czasie do mojej:

Orety: No właśnie, dlaczego ja się w ogóle do Ciebie dosiadłem?
Ona: Mówiłam Ci już, że dzisiaj przyciągam samych żuli i psychopatów;)
Orety: Aaa, faktycznie.. to wszystko tłumaczy : )

Powiedziałem koleżance na rolkach, że zabieram ją ze sobą, a moja odpowiedziała że w sumie czemu nie.. od jakiegoś czasu miała ochotę na lody.

Pożegnały się, tamta odjechała ze zdziwioną miną, a my poszliśmy do Mcdonalda.

Po drodze pojawiało się mnóstwo podtekstów:

Orety: Mhm.. nie ma lepszej rzeczy niż lodzik przed snem : )
Orety: Założę się, że to będzie najlepsza rzecz jaką miałaś dziś w ustach ; )

 ..a później razem się z nich śmialiśmy. Gdy tylko widziałem, że reaguje na nie śmiechem i świetnie się bawi, podteksty były coraz śmielsze i odważniejsze.

Zamówiliśmy lody, poszła do ubikacji, a gdy do mnie doszła:

Ona: Całkiem tu romantycznie 🙂
Orety: hhaha, ba! nie ma romantyczniejszego miejsca niż Mcdoland : )
Ona: Mam nadzieję, że nie dodałeś mi pigułki gwałtu do loda.
Orety: Bo to tylko jedną.. dorzuciłem też hiszpańską muchę i kilka innych specyfików 🙂
Powiedziała mi, że kiedyś zrobiła żart znajomemu i wrzuciła mu pół Viagry do drinka.

Orety: Lol, przede wszystkim skąd Ty dziewczyno miałaś viagre.. Ja rozumiem, że macie w swoich torebkach wszystko – od szczoteczki do zębów, po nóż i widelec.. ale viagrę?
Ona: No jakoś tak się złożyło:)
Orety: Hm, mam przynajmniej nadzieję, że nie spędził tej nocy sam ; )
Ona: Tego już nie wiem : )
Orety: Hmm, mam nadzieję, że w takim razie Ty mi do tego loda nie wrzuciłaś żadnej tabletki gwałtu, ani tym bardziej viagry.. bo i tak bez niej długo zajmuje mi dochodzenie 😉
Ona: Tabletki gwałtu podobno nie działają na facetów.. a gdybyś wziął viagrę, to chyba bym Ci go odgryzła
Orety: hahahha

Bardzo szybko zeszliśmy na temat seksu. Okazało się, że ma o nim całkiem sporą wiedzę i słyszała o większości rzeczy jakie jej mówiłem. Wspominałem, że interesuje się tantrą, taoizmem i innymi sztukami miłości. Byłem pod ogromnym wrażeniem, gdy mówiła, że o większości z tych rzeczy albo czytała, albo słyszała. Ba! Wiedziała nawet o tym, gdzie znajduje się męski punkt G, na czym polega przepływ energii w tantrze itd.

Miałem prawdziwe pole do popisu, bo to mój konik i zdecydowanie ulubiony temat do rozmów z kobietami. Opowiadałem jej o anatomii pochwy, o rodzajach orgazmów, o tym jak kiepscy w łóżku są wszyscy faceci, którzy tylko dużo mówią, a jak dochodzi co do czego – nie mają absolutnych podstaw o kobiecej anatomii, punktach erogennych, orgazmach, pobudzaniu itd.

Przyznała mi się, że nigdy nie miała prawdziwego orgazmu. Opowiadałem jej co może być przyczyną, jak można do niego doprowadzić itd. Gdy pytała skąd to wiem, standardowo mówiłem, że z Discovery 🙂

Świetnie się bawiliśmy i non stop żartowaliśmy, a wszystko było przepełnione ogromną ilością podtekstów.. jak np. moment w którym przez nieuwagę skapnęło mi trochę roztopionego loda na bluzkę, a ona zaczęła się śmiać, że już doszedłem 🙂

Powiedziała, że chce iść zapalić na zewnątrz (Mcdoland ma wydzieloną część podwórka ze stolikami).

Orety: Hmm, kiepski pomysł.. nie mam kurtki i będzie mi zimno
Ona: Chodź, ogrzeję Cię
Orety: Hmm, przekonałaś mnie : )

Stanęliśmy na zewnątrz. Powiedziałem ‚chodź tu’ i przyciągnąłem ją do siebie. Wtuliliśmy się w siebie. Ona w międzyczasie paliła papierosa.. a ja bawiłem się jej szyją, podgryzałem ucho.. bawiłem włosami.. i robiłem wszystko to, gdy znajduję się blisko kobiecej szyi.

To nas niesamowicie zbliżyło i ewidentnie na to czekaliśmy. Zaczęliśmy się droczyć, muskać ustami, podsycać napięcie.. ale bez całowania się.

Niestety po chwili wyprosił nas ochroniarz, bo podwórko Mcdonalda o 24:00 jest zamykane. Weszliśmy do środka, usiadłem na wysokim krześle barowym i znów zrobiło się bardzo namiętnie.

Ale po chwili pojawił się ten sam ochroniarz i mówił, że nie możemy robić takich rzeczy w środku. Na co ja:

Orety: Nic na to nie poradzę, ale nie potrafię być spokojnym przy tak pięknej kobiecie.. No niech Pan powie, że Pan by potrafił..

Zacząłem go podpuszczać i chwilę z nim porozmawialiśmy, ale w końcu wyszliśmy, by nie bulwersować innych.

To już był TEN moment, w którym wiedziałem, że chce ją bliżej i głębiej poznać.

Po czym automatycznie przypomniało mi się, że przecież nie mam kluczy do domu..

Powiedziałem jej, że idziemy do mojego znajomego, bo jest mi zimno i muszę skoczyć do domu po kurtkę, a nie mam kluczy (ah ta kreatywność 🙂 )

Zdzwoniłem się z Draniem i poszedłem w stronę knajpy z której właśnie wychodził z jakąś dziewczyną. Spotkaliśmy się w czwórkę w bramie przed tą knajpą, wymieniliśmy się grzecznościami, a Drań dał mi klucze (on ich nie potrzebował, bo tym razem wybrał ekskluzywną toaletę w barze obok 😉 ). Swoją drogą, dzień później powiedział mi, że gdy jego dziewczyna zobaczyła jak daje mi klucze, stwierdziła coś a’la.. że niezłe musza być z nas ziółka.  Skwitował, że nie ‘niezłe’, tylko najlepsze ; )

Zostaliśmy w tej bramie i pierwszy raz zaczęliśmy się namiętnie całować.. Byliśmy tam kilka minut i tylko na zmianę obracaliśmy się na ścianie i się do niej przypieraliśmy.

Wyszliśmy i poszliśmy w stronę mojego noclegu – w międzyczasie strzepując z siebie tynk, którym pobrudziliśmy się ze ściany.

Po drodze zapytała:

Ona: Czy my idziemy do Ciebie?
Orety: Tak, idziemy po kurtkę, bo jest mi zimno 🙂

Doszliśmy do hostelu, otworzył nam ochroniarz, a ja uprzedziłem ją, że warunki są baardzo średnie i mamy do pokonania kilka pięter, bo chyba pani recepcjonistka się na nas zemściła (po naszym wcześniejszym targowaniu się : )

Orety: Żebyśmy się nie zmęczyli, na każdym piętrze będziemy robili odpoczynek

I tak też było – na każdym piętrze zatrzymywaliśmy się i coraz intensywniej całowaliśmy i pieściliśmy.. idealna gra wstępna : )

Dotarliśmy do pokoju. Zamknąłem drzwi, przyparłem ją do ściany i zaczęliśmy kolejny raz namiętnie się całować. Usiadłem na łóżku i posadziłem na sobie. Zacząłem całować jej piersi, podciągać jej spódniczkę.. po czym nagle wstała, ubrała się i powiedziała:

Ona: Kamil, na dziś już wystarczy. Bez przesady..

Hmmm… 😉

Ewidentnie tego chciała i miała na to ochotę, ale widocznie uruchomiła się logika, która podpowiedziała jej, że przecież kompletnie nie zna tego faceta.. poznała go godzinę temu i nic o nim nie wie, a jakimś cudem jest u niego w hostelu i są bardzo blisko seksu..

..przecież tak nie można : )

Wstałem razem z nią i znów przyparłem do ściany, bo wcześniej tam dobrze mi szło. Już jej nie rozbierałem, tylko skupiłem się na podnieceniu jej w sposób, którego zawsze używam w takich sytuacjach. Wówczas na spokojnie mogliśmy wrócić na łóżko i dokończyć to, co wcześniej zaczęliśmy. Cały czas ją prowadziłem i mówiłem co ma robić. Zapytała tylko czy mam prezerwatywę.. na co z uśmiechem odpowiedziałem, że tak 🙂

Po wszystkim była bardzo śpiąca, także stwierdziliśmy, że się ubieramy i wracamy. Zdzwoniłem się z draniem, który powiedział mi, że sam potrzebuje jeszcze chwili czasu.. także mogłem na spokojnie ją odprowadzić do domu.

Gdy wracaliśmy, powiedziałem jej, by złapała mnie za rękę.. bo nie pamiętam już jak przyjemne to uczucie. Szliśmy tak trzymając się za ręce z ogromnymi uśmiechami na twarzach.. całując się co kilkanaście metrów.

Stwierdziliśmy, że przez ostatnie kilkadziesiąt minut baardzo się do siebie zbliżyliśmy i zgłębiliśmy naszą znajomość :  )

Nikt z nas nie miał żadnych wyrzutów sumienia, obydwoje świetnie się bawiliśmy i przeżyliśmy zdecydowanie najbardziej szaloną rzecz w tym dniu.

Gdy się żegnaliśmy, doszliśmy do wniosku, że nie bierzemy od siebie żadnych numerów telefonu i innych form kontaktu. Kto wie, może znów na siebie kiedyś wpadniemy, a wtedy rzucimy się sobie w ramiona i przypomnimy nasze małe szaleństwo : )

 

Have fun,
Orety

20 myśli nt. „5 randek w 5 godzin, czyli wieczór z życia O’retego

    • Można to bez problemu wyćwiczyć. To nieprawda, że ludzie się z tym rodzą albo nie. Kiedyś nie było szans, by cokolwiek kreatywnego lub spontanicznego wpadło mi do głowy.

      Jeżeli świadomie będziesz się nad tym w odpowiedni sposób skupiał – bez problemu szybko się tego nauczysz.

  1. Ale jednak tej dziewczyny co wracała z Kościoła nie udało Ci się poderwać! Czy to trzeba jakiś specjalnych technik żeby zdobyć wierzącą chrześcijankę? Pytam, bo sam należę do kręgu wierzących i chciałbym wiedzieć czy podrywanie takich dziewczyn rożni się czymś od zwykłego podrywu?

    • Nie, nie skądże znowu 🙂 To nie kwestia specjalnych technik na chrześcijanki lub tego, że nie udało mi się jej poderwać.

      Po prostu po dłuższej rozmowie okazała się jednak nie być w moim typie – było miło i sympatycznie, ale to nie było to czego szukałem. Nie nadawaliśmy na tych samych falach.

      Zresztą wystarczy porównać z ostatnią dziewczyną – miała typ charakteru jaki lubię u kobiet. Dodatkowo mieliśmy mnóstwo wspólnych tematów (seks, tantra itd). Z dziewczyną wracającą z kościoła średnio mógłbym porozmawiać o viagrze, seksie i innych perwersyjnych rzeczach 🙂

      Stwierdziłem, że do siebie nie pasujemy i poszedłem dalej.

      W podrywie nie chodzi o to, by za wszelką cenę poderwać dosłownie każdą dziewczynę, tylko o to by znaleźć taką, która Ci odpowiada pod względem wyglądu, charakteru itd. Wówczas to jest znacznie przyjemniejsze 🙂

      • No mi właśnie pasują dziewczyny takie jak ta „z kościoła”. Wiadomo, że o tantrze z nią rozmawiać nie będę, ale jak w inny sposób wzbudzić w niej pożądanie?

        • Ja bym się zastanowił czy wzbudzanie pożądania u dziewczyn lubiących chodzić do kościoła to dobry pomysł na początek 😉

          Zacznij od wspólnego niezobowiązującego wyjścia na herbatę/kawę/czekoladę i daj znać jak potoczyło się spotkanie 🙂

        • Ja bym się zastanowił czy wzbudzanie pożądania u dziewczyn lubiących chodzić do kościoła to dobry pomysł na początek 😉

          Zacznij od wspólnego niezobowiązującego wyjścia na herbatę/kawę/czekoladę i daj znać jak potoczyło się spotkanie 🙂

    • Nie, nie skądże znowu 🙂 To nie kwestia specjalnych technik na chrześcijanki lub tego, że nie udało mi się jej poderwać.

      Po prostu po dłuższej rozmowie okazała się jednak nie być w moim typie – było miło i sympatycznie, ale to nie było to czego szukałem. Nie nadawaliśmy na tych samych falach.

      Zresztą wystarczy porównać z ostatnią dziewczyną – miała typ charakteru jaki lubię u kobiet. Dodatkowo mieliśmy mnóstwo wspólnych tematów (seks, tantra itd). Z dziewczyną wracającą z kościoła średnio mógłbym porozmawiać o viagrze, seksie i innych perwersyjnych rzeczach 🙂

      Stwierdziłem, że do siebie nie pasujemy i poszedłem dalej.

      W podrywie nie chodzi o to, by za wszelką cenę poderwać dosłownie każdą dziewczynę, tylko o to by znaleźć taką, która Ci odpowiada pod względem wyglądu, charakteru itd. Wówczas to jest znacznie przyjemniejsze 🙂

    • Zbyt odważnie w Twoim mniemaniu i wizji świata. Jednak dla kogoś innego to coś normalnego. A jeszcze dla kogoś innego (np. mnie) to bardzo późno, bo zazwyczaj nawiązuję do niego już w pierwszej minucie 🙂

    • Zbyt odważnie w Twoim mniemaniu i wizji świata. Jednak dla kogoś innego to coś normalnego. A jeszcze dla kogoś innego (np. mnie) to bardzo późno, bo zazwyczaj nawiązuję do niego już w pierwszej minucie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *