Listopad 24th, 2012

Tym razem przygoda w nieco innym stylu.

Opowiem jak to się stało, że w pół godziny po poznaniu dziewczyny umówiłem się z nią na seks…
..który później okazał się być jednym z najbardziej szalonych w moim życiu.

Jest 4:50 nad ranem, środa. Właśnie wróciłem z klubu, a całość wydarzyła się ok 2h temu.
Nie miałem zbytniej ochoty na imprezowanie, ale wyciągnął mnie znajomy, a ja miałem służyć mu jako przyzwoitka : )

Stałem z nim przed parkietem, popijałem jakiś napój energetyczny i kątem oka dostrzegłem dziewczynę tańczącą z jakimś facetem (nie wyglądali na parę, nie było między nimi chemii). Wymieniliśmy kilka spojrzeń, a mnie spodobało się jak tańczyła i nabrałem dużej ochoty, żeby ją poznać. Zastanawiałem się jak to ugryźć, bo nie chciałem tego robić przy nim lub na jego oczach. Zająłem się sobą i w międzyczasie na drugim parkiecie poznałem inną dziewczynę, ale postanowiłem wrócić na dół do znajomego. Okazało się, że była sama. Wiedziałem, że albo teraz albo nigdy.

Podszedłem do niej i powiedziałem do ucha:

Orety: Powiedz mi tylko, że to nie Twój facet?
Kinomaniaczka: Nie
Orety: To dobrze : )

Po czym złapałem ją w biodrach i cofnąłem kilka metrów do tyłu, aż znaleźliśmy się poza parkietem pod ścianą. Cały czas trzymałem ją za biodra i trochę przysunąłem do siebie, mówiąc:

Orety: Mam nadzieje, że nigdzie go tutaj nie ma i nas teraz nie widzi ; )
Kinomaniaczka: No właśnie patrzy na nas, a ja głupio się czuje
Orety: Hmm, dlaczego głupio się czujesz? Znasz go?
Kinomaniaczka: Nie, dziś się poznaliśmy, ale cały czas z nim byłam i niezręcznie się czuje
Orety: No właśnie; jeżeli się wcześniej nie znaliście to tym bardziej nie powinnaś głupio się czuć. Dlaczego miałabyś przejmować się obcym facetem, którego nie znasz?
Kinomaniaczka: No tak, ale to dla mnie krępujące
Orety: W takim razie jak coś, to powiedz mu, że jestem Twoim znajomym. Bądź kreatywna i żeby nie zrobiło mu się głupio, powiedz, że znamy się ze szkoły
Kinomaniaczka: A ile masz lat?
Orety: A jakie to ma znaczenie?
Kinomaniaczka: Bo ja mam męża
Orety: [lool, ma męża, a przejmuje się facetem, którego poznała tej samej nocy?] A co wspólnego ma fakt, że masz męża z tym ile mam lat? Liczy się to na ile się czujemy, a nie ile mamy lat.
Kinomaniaczka: Racja

Faktycznie podszedł do nas z minął zabójcy 😀 Jego twarz zdradzała masę emocji: mega wkurw, smutek i bezradność. Pewnie ugrywał ją przez połowę nocy, mnóstwo zainwestował, po 30 minutach zaczął ją dotykać, a tu nagle znikąd pojawił się jakiś koleś, który co chwilę mówi jej coś na ucho i trzymał ją tak, jakby była co najmniej jego dziewczyną.

Powiedziała mu, że jestem jej kumplem z pracy (hahaha) i że zaraz do niego wróci. Spojrzałem na niego i powiedziałem:

Orety: Spoko stary, zaraz Ci ją oddam

Wkurw na jego twarzy nie minął, ale oddalił się.

Orety: Buaha.. powiem Ci szczerze, że przez moment zrobiło mi się go żal. Był taki smutny i wkurzony jak do nas podszedł : D
Kinomaniaczka: No 🙂 ..ale dalej niezręcznie się czuję.
Orety: Ok w takim razie słuchaj, zrobimy tak: Teraz się pożegnamy i pójdziemy w 2 różne strony, ale za 5 minut spotkamy się na drugim parkiecie. Ja pójdę w tę stronę, żeby wyglądało, że gdzieś idę, a Ty wróć do niego i powiedz mu, że idziesz do koleżanki
Kinomaniaczka: Ok 🙂

Po paru minutach znalazłem się przy barze, przed drugim parkietem. Minął moment i zobaczyłem ją w oddali idącą pewnym krokiem do mnie.. z uśmiechem na twarzy.

Złapałem ją za rękę i poszliśmy na parkiet. W międzyczasie zapytałem co mu powiedziała. Odpowiedziała, że ‘poszła do koleżanek’. Brawo, dobra dziewczynka : )

Na parkiecie było tak jak przewidziałem to wcześniej, gdy zobaczyłem jak reaguje na mój dotyk przy pierwszym podejściu. Taniec był kwintesencją dominacji i seksualności. Skupiłem się na tym, żeby maksymalnie ją podniecić i wywołać duże uczucie niezaspokojonego pragnienia. Jak?

Prowokowałem przez ¾ drogi do pocałunku, a jak już miał nastąpić, a nasze usta były bardzo blisko – odpychałem ją lub odsuwałem głowę patrząc przenikliwym wzrokiem. Działało jak diabli, bo czułem jej narastającą frustrację i coraz większe pragnienie.

Kilkukrotnie wylądowała całym kroczem na moim kolanie, co wykorzystałem, by jak najbardziej pobudzić jej łechtaczkę. Na sam koniec zrobiłem wallslama, złapałem ją za rękę i powiedziałem, że idziemy odpocząć. Poszliśmy.

Usiedliśmy w wolnej loży z dala od ludzi. Wziąłem jej nogi i położyłem na swoich, a ją objąłem w biodrze. Nagle z jej strony nastąpiła seria niespodziewanych pytań zadanych jednym tchem. Wszystko wypowiedziane bardzo poważnie, zdecydowanym tonem. Jak na przesłuchaniu policyjnym:

Kinomaniaczka:

Ile masz lat?
Skąd jesteś?
Czy masz dziewczynę?
Gdzie pracujesz?

Orety: wtf!?

W tym samym momencie dosiadł się do nas znajomy. Chwilę z nim pogadałem, a ona poszła zamówić colę. Przyznaję, że trochę mnie wkurzyła tą serią pytań (choć wówczas jeszcze nie wiedziałem o co chodziło) i powiedziałem mu, że idziemy, a ja ją olewam, bo choć świetnie się z nią tańczyło, to wkurzyła mnie swoim wypytywaniem.. I poszliśmy.

Jednak przed parkietem wysłałem go do jakiejś dziewczyny, powiedziałem co ma jej powiedzieć – i zaczęli rozmawiać. Jako, że wyglądała na zainteresowaną, postanowiłem wrócić do tej sprzed chwili, żeby jakoś minął mi czas.

Gdy wróciłem, stała przy barze i zamawiała colę. Wróciliśmy do loży i przysiadła się jej znajoma. Pięknie..

Znajoma: Strasznie mało tu ludzi, to pewnie przez te mecze. Grała dziś Polska?
Orety: Tak, z Urugwajem i dostaliśmy w dupę.
Znajoma: Wiem, że były jeszcze jakieś inne mecze. Wiesz jakie?
Orety: Nie mam pojęcia
Znajoma: Co z Ciebie za facet, jeżeli nie wiesz kto grał?
Orety: ..taki facet, który nie marnuje całego dnia na bezproduktywne oglądanie kilku meczów piłki nożnej, wcinając chrupki i żłopiąc kilka piw. Są dużo ciekawsze i przyjemniejsze rzeczy jakie można w tym czasie robić
Kinomaniaczka: Np. jakie?

Spojrzałem jej w oczy i powiedziałem:
Orety: To już zależy od wyobraźni.. 🙂

Jej koleżanka się zmyła, a my wróciliśmy do rozmowy.

Orety: Załóżmy, że byłbym Twoim facetem. Jaki znalazłabyś argument, żebym nie oglądał meczu?
Kinomaniaczka: Dobry seks

Uuu.. lekko mnie zmroziło, bo nie spodziewałem się takiej odpowiedzi, ale to był jasny znak, że interakcja i rozmowa właśnie wkroczyła na zupełnie inne tory. Te, które uwielbiam najbardziej… : )

Orety: Nawet zwykły seks byłby dużo przyjemniejszy niż mecz ; )
Kinomaniaczka: Lubisz ryzyko?
Orety: Uwielbiam! Jestem uzależniony od ryzyka i adrenaliny. Lubię wszystko co szalone, bo bez tego życie byłoby nudne.
Kinomaniaczka: A co powiesz na niezobowiązujący seks w kinie?

Shit, znów lekko mnie przytkało 😉

Orety: To byłoby zajebiste! Ale jeszcze lepsze byłoby, gdybyśmy weszli do niego osobno i umówili się w konkretnej sali o konkretnej godzinie, w konkretnym rzędzie. Ty miałabyś na sobie spódniczkę i usiadłabyś na mnie.. mhmm

Kinomaniaczka: Jakie inne miejsca przychodzą Ci do głowy?
Orety: Mhmm.. wszystkie te, które są szalone i nie mają nic wspólnego z pozycją misjonarską w łóżku
Orety: samolot, pociąg, basen, sauna, świeże powietrze.. ten stolik tutaj.
Kinomaniaczka: No nie za bardzo
Orety: Tak, wiem – za dużo ludzi wokół, ale gdyby nie oni.. jest na idealnej wysokości 🙂
Orety: A jakie Tobie jeszcze przychodzą pomysły do głowy?
Kinomaniaczka: Seks w samochodzie
Orety: Oo.. można by to połączyć. Najpierw zrobić to w samochodzie, a później w kinie.
Kinomaniaczka: 2 razy? 🙂
Orety: A nie dałabyś rady?
Kinomaniaczka: Ja bym dała, ale nie wiem czy Ty byś dał
Orety: Myślę, że nie miałbym z tym większego problemu ; )

Najlepsze jest to, że mówiła w bardzo zdecydowany i pewny sposób. Jakby w 100% wiedziała czego chce i nie przyjmowała innych opcji (co zresztą za chwilę wyjdzie).

Kinomaniaczka: Masz dziewczynę?
Orety: Nie
Kinomaniaczka: Nie wierzę
Orety: Poważnie. Nie mam na nią najzwyczajniej czasu. Mam zbyt dużo pracy i nie mógłbym spędzać z nią wystarczająco dużo czasu.
Kinomaniaczka: Czyli wolisz niezobowiązujące spotkania na seks?
Orety: Mhm, takie są wyjątkowo przyjemne.. : )
Kinomaniaczka: Wyraziłam się chyba jasno? Pytam, więc oczekuję jasnej odpowiedzi! Czy wolisz niezobowiązujące spotkania na seks?

WTF? Znów mnie zamurowało i to konkretnie. Z takim tonem jeszcze się nie spotkałem.

Orety: Tak, wolę niezobowiązujące spotkania na seks
Kinomaniaczka: A skąd mam pewność, że nikt by się o tym nie dowiedział?
Orety: Jeżeli chodzi o mnie, masz 100% pewność, że nikt się o tym nie dowie. To nie w moim stylu. Ale czy ja mam pewność, że z Twojej strony też nikt się nie dowie?
Kinomaniaczka: No to chyba oczywiste! Mnie zależy na tym bardziej niż Tobie!

I dopiero teraz mnie oświeciło. Nagle nastała jasność dlaczego była taka konkretna, dlaczego na początku tak mnie o wszystko wypytywała i dlaczego 10 razy spytała mnie o to, czy to zostanie między nami. Przecież miała męża i nie mogła mieć nawet najmniejszej wątpliwości, ze ktokolwiek by się o tym dowiedział.

Kinomaniaczka: Chyba mnie rozumiesz, to przecież zdrada.
Orety: Tak, choć ja mam inne podejście do życia. Wszystko jest kwestią ustalenia zasad w związku. Byłem już w takich związkach, w których pozwalaliśmy sobie z partnerką na seks z innymi. Jeżeli byśmy byli razem, a Ty powiedziałabyś mi, że chcesz przelecieć tego i tego faceta, a ja znałbym Cię na tyle, że wiedziałbym, że chodzi o czysty seks, o czystą fizyczność – zgodziłbym się. Ale jak wspominałem, to kwestia ustalenia zasad – co można, a czego nie i co nazywa się zdradą. Ale ja jestem dość specyficzny i różnię się trochę podejściem do związków od innych facetów.
Kinomaniaczka: I nie lubię chamstwa
Orety: Co masz na myśli?
Kinomaniaczka: To, że spotkamy się w tym kinie, zrobimy to, a później się do mnie nie odezwiesz. Ale nie licz też, że coś więcej z tego będzie. To tylko seks i nic więcej.
Orety: Nie liczę, nie martw się. Nie będę liczył na nic więcej, ani planował założenia szczęśliwej rodzinki z Tobą.
Kinomaniaczka: I dobrze, bo coś takiego nie miałoby szans. Tylko spotkanie na seks.

Później znów kilka razy zapytała mnie czy na pewno nikt się o tym nie dowie. Opowiedziałem jej, że dyskrecja jest dla mnie bardzo ważna, że świat bo świat jest bardzo mały. I chciałbym, żeby ona tez nikomu o tym nie mówiła, niech to będzie naszą tajemnicą.

Widziałem, że wciąż była przez to lekko spięta. Rozładowałem atmosferę żartując, że nasza rozmowa wygląda jak jakieś biznesowe negocjacje 🙂 Po czym dla jasności powtórzyłem nasze trzy zasady, które właśnie ustaliliśmy:

-Nikt się o tym nie dowiaduje
-Nie usuwamy swoich telefonów i raz na jakiś czas się kontaktujemy
-Nie będzie łączyło nas nic więcej

Przytaknęła, twierdząc, że jeżeli raz na jakiś czas spotkalibyśmy się na seks, to byłoby ok – ale nikt nie mógłby się dowiedzieć i żebym nie liczył na nic więcej.

Lol, nawet nie wiedziała jak bardzo mogła być o to pewna 🙂

Orety: Jestem tu jeszcze kilka dni, bo w przyszłym tygodniu na tydzień wyjeżdżam. Także zostało nam mało czasu na to kino. Jakie miasto?
Kinomaniaczka: Na pewno nie to w którym mieszkam, niech będzie XXX. I to do południa.
Orety: Tak koniecznie do południa, bo wówczas jest mało ludzi w kinie.

Mój znajomy zaczął do mnie dzwonić, także wymieniliśmy się z nią numerami telefonu i wysłaliśmy sobie smsa, żeby upewnić się, że są dobre. Wstaliśmy i poszliśmy do ludzi.

Stanąłem obok niej i powiedziałem:

Orety: Tutaj musimy już być grzeczni, także teraz powiem Ci cześć i pójdę w swoją stronę
Kinomaniaczka: 🙂
Orety: Na razie 🙂
Kinomaniaczka: Pa 😉

..wracając samochodem i opowiadając tę historię znajomemu zdałem sobie sprawę z tego jakie to wszystko było dziwne i zakręcone. W pół godziny po poznaniu umówiłem się z dziewczyną na niezobowiązujący seks w kinie, po którym każdy z nas pójdzie w swoją stronę. Nieźle ; )

PS. Kwestia moralności tego, że ma męża to zupełnie inny temat na inny raz. To nie ja zdradzam i na dobra sprawę to nie moja sprawa. Gdybym wiedział, że jest w szczęśliwym związku i nie chce zdradzić swojego partnera i go kocha, a ja wykorzystałbym cały wachlarz swoich umiejętności tylko po to, żeby się złamała i trafiła ze mną do łóżka – to nie byłoby fair. Dlatego tak też nie robię i tego nie polecam. Jednak ta sytuacja jak widać była diametralnie inna. Była wystarczająco przekonania i zdecydowana o tym co chce zrobić..

PS 2. To, co wydarzyło się podczas spotkania, przerosło moje wyobrażenia o tym jak będzie ono wyglądało..

Faktycznie spotkaliśmy się (niestety, ale wieczorem) przed kinem. Miała szpilki i mini.. i jak tylko ją zobaczyłem, przeszły mnie dreszcze.

 

[Przed spotkaniem wymieniliśmy kilka smsów, podczas których pytała czy możemy po prostu się spotkać i pogadać, bo dziwnie się tak na seks umawiać. Odpisałem: Oczywiście, że tak. Przecież nikt nie każe nam niczego robić. Możemy po prostu się spotkać, pogadać i to wszystko. Nic na siłę – ulżyło jej, bo ewidentnie straciła odwagę, którą miała podczas imprezy]

Wybraliśmy film (teraz już wiem, że Paranormal Activity 4 nie jest idealnym pomysłem na spotkanie w kinie z dziewczyną 😉 ) i mieliśmy pół godz do seansu, podczas której wypiliśmy kawę i porozmawialiśmy na temat imprezy, na której się spotkaliśmy i tego jakie to wszystko mega dziwne: całe to nasze spotkanie i to jak się poznaliśmy. Powiedziała, że nie wie jak to się stało, że z nieznajomym rozmawiała na takie tematy. Zdarzyło się jej to pierwszy raz.

Opowiedziała mi o swoim facecie, że nie czuje się z nim szczęśliwa, zaniedbuje ją, ogranicza, zamyka w złotej klatce i non stop o coś się wykłóca.

Trafiliśmy na salę kinową, ale niestety nie byliśmy sami. Było jeszcze kilka par.. nawet w ostatnim rzędzie obok nas. Wiedziałem już, że nic z tego na sali kinowej nie będzie, bo byliśmy zbyt widoczni. Mimo wszystko film średnio mnie kręcił i skupiłem się na podniecaniu jej (najpierw zainicjowałem dotyk, późnej bawiłem się jej włosami, smyrałem po udzie, bawiłem jej dłonią, aż przeszedłem do bardziej seksualnego dotyku). Po jakimś czasie jej ręka wylądowała w moich bokserkach, a moja w jej bieliźnie. Zabawialiśmy się tak przez kilkanaście minut, a ona non stop powtarzała, że nie potrafi się opanować i zaraz nie wytrzyma..

Zrozumiałem, że dalsze siedzenie na sali kinowej nie ma sensu i powiedziałem jej, że się zbieramy. Wiedziałem, że gdzieś musimy to dokończyć, choć nie miałem jeszcze pomysłu gdzie..

.. zeszliśmy schodami w dół, doszliśmy do drzwi pod ekranem i od widowni dzieliła nas malutka ścianka działowa. Przycisnąłem ją do niej i zacząłem całować.. opuściła swoje rzeczy.. ja rzuciłem kurtkę na ziemię.. i wpadliśmy w trans. Chwyciłem ją za pośladki.. ściągnąłem rajstopy.. podciągnąłem spódniczkę.. obróciłem.. i przeżyłem jeden z najbardziej szalonych momentów w życiu i zdecydowanie najlepszy seks w kinie jaki mi się przytrafił. Staliśmy praktycznie pod ekranem, a od ludzi na widowni dzieliło nas dosłownie kilka metrów. Akurat trafiliśmy na sceny w filmie rozgrywane podczas nocy.. także na sali zapadła cisza i wszyscy słyszeli jej bardzo głośny oddech i stękanie, którego nawet zatykając jej twarz nie udało mi się powstrzymać..

Chciałbym tylko zobaczyć miny ludzi jak od momentu naszego zejścia w dół.. drzwi z sali otwarły się dopiero po kilkunastu minutach : )

..życie jest piękne!

 

Have fun,
Orety

13 myśli nt. „Mężatka i szalone kino

  1. Kiedyś bym w to nie uwierzył.
    Ale przygoda z NLS przyniosła mi tyle wrażeń z kobietami, że nie żałuję ani jednej chwili (pomimo kilku tych złych – związków 😉 ) i teraz wiem, że wszystko jest możliwe, a seks z mężatką przynosi niewyobrażalną wręcz przyjemność, oczywiście o ile mieści się to w granicy smaku.

    Fajnie się czytało, z reszta jak zawsze ;>

    Jest sobota, więc chyba się wybiorę na małe polowanie..

    Cześć!
    Asot

  2. Zajebiste. Największą twoją bronią jest właśnie ta seksualna aura którą kobietom wysyłasz, że nawet nie znając cię, pragną ciebie. Sam za uwarzyłem na ile każda następna przygoda naturalnej i przyjemniej się układa po tym jak już seks staje się czymś absolutnie normalnym.

  3. Przecztałem większość twoich przygód ale chcialem sie skupić na tej i odnośnie tej kilka pytan
    Jak już poznam tak idealna kobietę, ze sama wie czego chcę, nie wspominając o miejscach, jakie ją kręcą jak zaaranżować kolejne spotkanie i by dalej miała na nie tak ogromną chęć jak na pierwsze?? Każde kolejne jestprzeciez trudniejsze, bo napięcie opada.a rozpisujesz sie tylko o pierwszych randkach. Spotkała sie z tobą jeszcze?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *