Luty 18th, 2014

To co widzisz na powyższym zdjęciu dzieje się własnie teraz. Podczas pisania tego raportu śpi na mnie moja walentynka, dzięki której Walentynki 2014 były zdecydowanie najbardziej nieplanowane i rozwijające, ale jednocześnie szalone i dosłownie pełne magii.. ze wszystkich poprzednich.

Ale od początku.
Siedziałem sobie grzecznie przy stoliku i jadłem kolejny z posiłków. Kilka metrów przede mną usiadła świetnie ubrana, śliczna czarnowłosa dziewczyna, która w bardzo ekspresyjny sposób zaczęła rozmawiać przez telefon. Krzyczała coś o hotelu, w którym mieszka.. że nie potrafi uwierzyć, że się w nim znalazła, że totalnym przypadkiem (chciała tylko skorzystać z sauny) odkryła świetny hotel w samym centrum. Była mocno podekscytowana, gdy rozmawiała.

Miała tak świetną energię i ekspresję, że byłem w 100% pewny, że muszę ją poznać (tym bardziej biorąc pod uwagę historię z Natashą, która wydarzyła się zaledwie kilka dni temu (kliknij, by ją przeczytać)). Nie kombinowałem za długo, bo inaczej nie byłoby to naturalne. Poczekałem, aż skończy rozmawiać.. i zacząłem ją głośno przedrzeźniać :)) Zaczęła się śmiać, po czym podeszła do stolika, by się wytłumaczyć, dlaczego tak głośno i energicznie się zachowywała.

Okazało się, że na tę noc również miała wykupiony nocleg w swoim poprzednim hotelu, ale coś ją tknęło, by jednak zostać w tym. Do tej pory mieszkała w samych drogich hotelach, a tutaj nie dość, że jest tanio, to jeszcze lokalizacja jest świetna.

Tak oto siedzieliśmy przy moim stoliku i opowiadaliśmy o sobie. Z każdą kolejną minutą byłem pod jeszcze większym wrażeniem jej osoby. Wszystko o czym opowiadała było niesamowicie imponujące. Urodziła się w Tadżykistanie, ale od 5 lat mieszka w Chinach, gdzie skończyła studia w języku chińskim. Nie dość, że jest niesamowicie inteligentna, to mówi (pisze i czyta) perfekcyjnie w 5 czy 6 językach. Między innymi po chińsku, arabsku, angielsku, rosyjsku i jeszcze jakichś, których nawet nie znam. W Chinach pracuje jako tłumacz i ma swój międzynarodowy biznes – kupuje w fabrykach markowe ciuchy i sprzedaje je z wysoką marżą na całym świecie (gównie w USA i Rosji). Wszystko ma zautomatyzowane, stąd bez problemu mogła przyjechać do Tajlandii na wakacje.
Byłem pod ogromnym wrażeniem, bo rzadko kiedy spotyka się dziewczyny, które w tak młodym wieku tyle dokonały i są tak rozwinięte.

Siedzieliśmy tak i gawędziliśmy. Opowiadałem jej czym się w Polsce zajmuję – pokazywałem jej filmiki na yt, jak gotuję i robię wykłady. Opowiadałem jej m.in. o tym, że moja sperma jest najsłodsza na świecie, bo codziennie jem ananasa + pokazałem jej drugi odcinek z serii Gotuj z O’retym, jak przygotowywałem posiłek z ananasem. Śmiała się do łez 🙂

W międzyczasie dosiadł się do nas jakiś chłopak z Australii, który pracował jaki inżynier w Dubaju, a później w Malezji. Uzmysłowiłem sobie jak bardzo uwielbiam poznawać nowych ludzi, nie tylko dziewczyny. Nie dość, że łapie kontakty na całym świecie, dzięki którym mam mnóstwo zaproszeń do najodleglejszych Państw, to fascynuje mnie słuchanie wszystkich tych opowieści – kto gdzie był, co przeszedł i co osiągnął. To niesamowicie inspirujące.

Wracając do niej. Cały czas rozmawialiśmy i łapaliśmy coraz głębsze połączenie. Dogadywaliśmy się coraz lepiej, śmialiśmy się z tych samych rzeczy i do większości spraw mieliśmy podobne podejście. Czy ze sobą flirtowaliśmy? Hmm, praktycznie niczego nie inicjowałem – po prostu świetnie się razem bawiliśmy. Nie podlizywałem się jej, nie próbowałem sobą zainteresować (przecież to o to w tym chodzi, nieprawdaż? przecież wszyscy faceci robią wszystko, by zainteresować sobą kobietę. No bo jak inaczej ją uwieść i trafić z nią do łóżka? A jednak. Często robię wszystko na przekór, by pokazać że wcale nie chodzi o to, o czym wszyscy mówią). Dotyk również był sporadyczny (tylko gdy przybijaliśmy sobie piątkę), nie mówiłem jej żadnych komplementów ani nie wychwalałem jej urody w niebiosa (zauważ, że większość osób już na ‚dzień dobry’ podchodząc do dziewczyny mówi jej, że jest ładna/śliczna/piękna i chciałoby ją poznać – ja NIGDY tego nie robię). Notabene nie pojawiły się też żadne intencje z mojej strony. Po prostu pozwoliłem wszystkiemu płynąć – bez presji czy pośpiechu. Pojawiły się może ze dwa buziaki w policzek z jej strony, ale było to bardziej w formie zabawy.
Paradoksalnie, ale gdy pojawiały się jakieś podteksty czy flirt – sam to ucinałem. Chciałem zrobić wszystko na przekór.

Przyszedł do nas mój znajomy, chwile posiedzieliśmy i zaproponował wspólne wyjście gdzieś na imprezę. Był tam umówiony z dziewczyną, którą poznał dzień wcześniej. Zebraliśmy się i w trójkę poszliśmy do pobliskiego i ulubionego klubu.
Gdy weszliśmy do środka – złapaliśmy się za ręce. Tak po prostu, jakby to było czymś absolutnie normalnym. Szedłem przed nią i prowadziłem ją do miejsca, w którym był nasz stolik.
Zamówiliśmy po symbolicznym drinku (nie pije, ani nie pali papierosów), a mój znajomy odnalazł dziewczynę, z którą był umówiony.

Zaczęliśmy razem tańczyć.. spokojnie i bez pośpiechu, tak by nasze biodra stanowiły jedną całość. Zero obrotów, zero podnoszenia i skomplikowanych figur tanecznych. To wszystko tak na prawdę można sobie głęboko wsadzić. Z czasem jednak zrozumiałem, że to nie o to w tańcu chodzi (dlatego często widzę na imprezach profesjonalnych tancerzy, którzy umiejętnościami tanecznymi rozkładają mnie na łopatki – ale to i tak jak wychodzę z dziewczynami z klubu, a nie oni).
To tak jak z podejściem do dziewczyny – każdy mnie pyta jakim tekstem rozpocząć, a totalnie nie o to chodzi. Tak samo w tańcu – każdy mnie pyta jak najlepiej obrócić, kiedy najlepiej podnieść, a tu również totalnie nie o to chodzi.
Chodzi o coś dużo głębszego, do czego nie potrzeba obrotów.

Staliśmy tak praktycznie w miejscu ruszając tylko biodrami w rytm muzyki. Skupiłem się tylko i wyłącznie na podsycaniu napięcia między nami, niczym innym. W powietrzu krążyło coraz więcej iskier, a atmosfera między nami z każdą sekundą coraz bardziej się zagęszczała. Zaczęła tworzyć się magia.. która pozostała aż do teraz.
Muskaliśmy się ustami i bardzo seksualnie tańczyliśmy.. Aż ją zatrzymałem i zapytałem czy pamięta jaki dzisiaj jest dzień. Zapytała jaki, na co w odpowiedzi usłyszała: Walentynki 🙂

Zaczęliśmy się śmiać, bo dotarło do nas, że nie dość, że poznaliśmy się w walentynki, to własnie razem je spędzamy i czujemy przeogromną namiętność. Powiedziałem jej, że to będą najlepsze walentynki jakie moglibyśmy sobie wymarzyć, na co powiedziała.. że już są 😉

Minęła godzina lub dwie.. i to co się między nami działo ciężko opisać jakimikolwiek słowami. Staram się przelać to jak najrzetelniej na papier, ale to tak jak opisać komuś zjawisko, którego nigdy go nie widział, nie poczuł ani nie doświadczył jak działa.

Nieustannie się całowaliśmy, choć to bardziej przypominało próbę pochłonięcia siebie, rozdarcia na kawałki. Własnie tak ona się zachowywała.. udało mi się ją doprowadzić do stanu, w którym jeszcze nigdy się nie znalazła. Miała gęsią skórkę, która trwała godzinę czasu.. zachowywała się jakby była pod wpływem silnych narkotyków, chwilami traciła nad sobą kontrolę i wszystko wokół się jej wyłączało, chwilami zachowywała się jak dziki zwierz, który próbuje mnie wściekle rozerwać na kawałki. To wszystko objawy silnego transu seksualnego, w jakim się znajdowała, a o którym przez ostatnie lata wielokrotnie wspominałem. To najsilniejszy stan podniecenia seksualnego, podczas którego tracisz świadomość i dosłownie odłącza Ci się zasilanie. Myślę, że doświadcza go średnio (raz na całe życie) jeden człowiek na kilkadziesiąt-kilkaset (bez narkotyków i innych substancji). Kiedyś wydawało mi się, że to zdarza się losowo i nie mam na to wpływu. Ale od czasu, gdy coraz częściej doprowadzam do niego dziewczyny – wiem, że to możliwe.

Gdy w krótkich przerwach odklejała się ode mnie i otwierała oczy, pytała jak to wszystko możliwe, co tu się dzieje, co z nią zrobiłem. Za każdym razem odpowiadałem, że to magia.. a ona, że widocznie jestem dobry w tym czego uczę w moim kraju.
Ja sam czułem się nieprawdopodobnie, przechodziły mnie fale ciepła, miałem gęsią skórkę i czułem to wszystko co ona. Ciężko to w jakikolwiek sposób opisać.
Obydwoje stwierdziliśmy, że to najlepsze walentynki jakie od dłuższego czasu spędziliśmy i nigdy ich nie zapomnimy. To nieprawdopodobne, że akurat w ten dzień się poznaliśmy.. i przeżywamy coś takiego.

Zabrnęliśmy tak daleko, że przez większość czasu trzymała rękę w moich spodniach i robiła mi dobrze, a ja odwdzięczałem się tym samym. Co kilka minut klękała i gryzła mnie w krocze, po czym dzika rzucała się na mnie.. całowała, gryzła i drapała, a chwilę później ‚budziła się’ i pytała co tu się dzieje i co ja z nią robię, bo nigdy się tak nie zachowywała.

Już sam ledwo wytrzymywałem, choć przyzwyczaiłem się do uczucia, w którym napięcie miedzy mną, a dziewczyną jest tak duże.. że dosłownie chce mi rozerwać spodnie:)
Powiedziałem jej, że za chwilę się zbieramy, na co przytaknęła głową. Pożegnaliśmy się i wyszliśmy na zewnątrz.. gdzie po zaczerpnięciu świeżego powietrza znów zapytała mnie jak to wszystko się wydarzyło i jak to możliwe, że taka magia istnieje. Nigdy nie wierzyła, że coś takiego jest możliwe.

Doszliśmy do naszego hotelu i nie musieliśmy nawet rozmawiać o tym co teraz. To było tak oczywiste, że nie wymagało żadnego komentarza. Obydwoje mieliśmy przeogromną ochotę na siebie (zresztą kilka razy powtórzyła mi w klubie, byśmy w końcu gdzieś wyszli albo poszli bo zaraz rozerwie mnie na strzępy).
Powiedziała, że musi iść tylko pod prysznic.. a ja momentalnie wpadłem na szatański pomysł i powiedziałem jej, żeby tam na mnie czekała 🙂

Trochę musiałem się nakombinować żeby się dostać do damskich toalet, ale w końcu po jakiś 10 minutach mi się udało. Była już pod prysznicem.. po czym zapukałem do drzwi jej kabiny i się uśmiechnąłem. Zaczęła się śmiać i stwierdziła, że nie wierzyła, że na prawdę do niej przyjdę. Cóż, widać, że jeszcze dobrze nie poznała Oretego;)
Zaczęła mnie myć.. a później mieliśmy szalony i pełen ognia seks pod prysznicem. Wisienką na torcie jest jej świetne ciało i duże piersi. Idealnie!

Od tego czasu trochę już minęło, a my wciąż się nie rozstajemy. Spędzamy ze sobą każda minutę (dlatego piszę ten raport ratami, bo nie mam nawet chwili by go w spokoju dokończyć). Nasza pierwsza randka cały czas trwa. Budzimy się razem, idziemy na śniadanie, karmimy się, wygłupiamy, spędzamy cały dzień, bzykamy się non stop jak króliki, po czym wtulamy się w siebie i idziemy spać.
Ona jest zakochana na zabój, całuje mnie średnio co kilkanaście sekund, a jak nie widzimy się kilkanaście minut (bo np. idę pod prysznic), twierdzi że się stęskniła (i standardowo znów ma na mnie ochotę).

To wszystko nic. Na następny dzień znalazłem niespodziankę na łóżku.. pudełko z czekoladkami, genialnego misia z osobistą adnotacją na jego plecach i walentynkę, w której było nasze wydrukowane zdjęcie jak się całujemy i kolejna osobista adnotacja.. Wszystko idealnie do siebie dobrane i przygotowane.
Zastanów się kiedy dostałeś coś takiego od własnej dziewczyny.. a co dopiero od kogoś, kogo znasz JEDEN DZIEŃ.

Teraz trochę wyjaśnienia. Wszystko to mogłoby brzmieć jak kolejna przygoda, którą przeżyłem z nową i ciekawą dziewczyną, jednak ta jest na swój sposób bardzo wyjątkowa.

Otóż ta dziewczyna pochodzi z zupełnie innego świata niż my europejczycy. Ma wpojone inne wartości i wychowywała się w innej religii (jest muzułmanką). A to oznacza, że praktycznie niemożliwym jest zaciągnięcie jej do łóżka w ogóle (zrobienie to w jedną noc to czysta abstrakcja, a gdyby jej rodzina się o tym dowiedziała, to pewnie by ją ukamienowali). Opowiadała mi bardzo dużo o swoim kraju, o swojej rodzinie, o swoich wartościach i relacjach z innymi ludźmi. Otóż w jej kraju, dziewczyny nie bzykają się na lewo i prawo – tylko trzymają swoje dziewictwo dla faceta, którego zazwyczaj wybiera rodzina. Około 60-70% z nich do dziewice (doceniajmy, że mieszkamy w Polsce, bo tam nie istnieje coś takiego jak częste sypianie z kobietami. Jest tylko jedna na całe życie).

To zupełnie inna bajka, bo w jej przypadku praktycznie nie istnieje temat seksu z kimkolwiek. Wszystkim facetom jacy pojawiają się na jej drodze wystarczy, że powie, że jest dziewicą i oni automatycznie się wycofują i już nigdy więcej nie próbują. Darzą ją ogromnym szacunkiem, jej ciało traktują jako świętość i automatycznie zaczynają traktować tylko jako koleżankę, a nie obiekt seksualny. To samo z jej koleżankami – wszystkie myślą, że wciąż nią jest i w ogóle nie rozmawiają o seksie. Ona sama miała w życiu chyba tylko 2 czy 3 facetów i każdy czekał po około pół roku zanim poszli do łóżka (jeden chyba 9 miesięcy).

Dlaczego o tym wszystkim piszę? Z kilku względów.
Przede wszystkim dlatego, by pokazać, że to wszystko po prostu działa. W przypadku każdej innej dziewczyny można by znaleźć 100 innych powodów i wymówek dlaczego udało mi się trafić z nią do łóżka i tak w sobie rozkochać w ciągu kilkunastu godzin. Jednak przy takiej dziewczynie nawet gdybym był przystojny jak Brad Pitt, umięśniony jak model fitness czy był nieprawdopodobnie bogaty – mógłbym to wszystko wsadzić sobie głęboko gdzieś, bo jej wartości, tradycja i nakazy religijne są tak silne, że po prostu nie da się tego przeskoczyć wyglądem czy kasą (a z jej opowieści wielu takich już próbowało i się do niej kleiło).

Mnie jednak udało się zrobić z niej zakochaną i niewyżytą nimfomankę, która w miejscach publicznych łapie mnie za penisa, gryzie w niego i non stop powtarza, że chce żebym ją nieustannie pieprzył.

Jakie z tego wnioski?
Raz, że tego wszystkiego po prostu można się nauczyć. I wcale nie chodzi mi o kryptoreklamę, ale o fakt, że uwodzenie nie jest tylko dla wybranych. To umiejętność jak każda inna i można ją nabyć.
Niekoniecznie każdy musi się temu poświecić jak ja, jeździć po świecie i uwodzić muzułmanki, ale według mnie każdy facet powinien mieć takie umiejętności, by móc poznać kilka atrakcyjnych dziewczyn i z nich wszystkich wybrać najlepszą, z którą spędzi szczęśliwy resztę życia.

Dwa. Praktycznie nie ma rzeczy niemożliwych. Wielokrotnie udowodniłem, że nic nie jest w stanie powstrzymać natury (tego, że na podstawowym pierwotnym poziomie ona jest kobietą, a Ty facetem). Powyższa historia pokazuje, że nawet tak głęboko wpojone wartości jak religia i tradycja, w pewnej chwili przestają mieć znaczenie.. gdy potrafisz wytworzyć odpowiednią chemię między Tobą, a kobietą.

Trzy. To przede wszystkim ogromny znak dla mnie, że zmierzam we właściwym kierunku. Choć robię to już od wielu lat, to do tej pory nie znalazłem nikogo na kim mógłbym się wzorować i kto mógłby stwierdzić czy podążam właściwą drogą czy nie. Wszystko odkrywam i do wszystkiego dochodzę samemu, nie wiedząc jaki będzie tego efekt.
Teraz wiem, że nawet gdy sam będę miał kiedyś chwile zwątpienia – przypomnę sobie m.in tę przygodę i to, że po raz kolejny udało mi się dokonać czegoś, w co sam kiedyś bym kiedyś nie uwierzył.

Cztery. To też kolejne potwierdzenie, że to czego nauczam innych – po prostu działa. Dla mnie to bardzo ważne, szczególnie dlatego, że obrałem nieco inną drogę, niż moi przyjaciele z branży. Być może dla wielu pełna naturalność może na początku wydawać się nieco trudna, bo łatwiej jest dostać gotowy tekst i podejść z nim do dziewczyny. Ale w dłuższej perspektywie widać, że warto. Używając gotowych tekstów nie osiągnąłbym nawet 1/5 tego co osiągnąłem.

Wracając do niej (własnie czeka na mnie w łóżku, bo rano zaplanowaliśmy sobie wynajęcie skutera i wycieczkę na oddaloną plaże, bo marzy jej się uprawiać seks na piasku). Fascynuje mnie na każdym kroku – od opowieści o robieniu interesów w Chinach (gdyby nie to, że kocham to co robię, to miałbym gotową receptę na sukces i sporą kasę), po swój bardzo dojrzały światopogląd, a kończąc na jej okrzykach podczas seksu w języku arabskim 😉

Cały czas pyta mnie kiedy do niej przyjadę do Chin. Kiedy pytam co będę tam robił, odpowiada, że cały dzień będę ją pieprzył : ) Swoją drogą, nie podejrzewałbym, ale seks z nią jest również świetny. Uwielbia robić mi dobrze, a podczas seksu jedyne co krzyczy to, że chce mocniej, głębiej i ostrzej. Po dzisiejszym porannym, gdy już ochłonęła, spojrzała mi w oczy i powiedziała: The best fucker ever! : )

…a gdy ostatnio zasypialiśmy, usłyszałem od niej, że dziękuje Bogu (miała na myśli Allaha), że mnie poznała. 

 

Have fun, 
O’rety

35 myśli nt. „Muzułmańskie Walentynki

  1. Orety to czas najwyższy się ewakuować:D bo jeszcze tam nam zostaniesz, a jeszcze wielu facetów musisz nauczyć swojego fachu;p tutaj w Polsce;)
    Jak zwykle świetny raport…..Ciekawe ile zlewek dostałeś w Tajlandii, bo jak na razie to nic nie wspominasz;p

    • Przyzwyczaiłem się już do życia w Azji i dobrze mi tu : ) ..ale fakt, trzeba powoli wracać do naszej zimnej Polski.

      Jak się jakieś ciekawe zlewki pojawią, to wspomnę 😉

  2. Świetnie się to czytało ,wszystko
    fajnie ale jak później radzisz sobie z takim nagromadzeniem emocji u kobiety?
    ,z zaangażowaniem ?,kiedy już stwierdzisz ze nie jest ona kobieta z która
    spędzisz resztę życia;) .

    • Przyznaję, że emocji jest dużo.. bo nawet przed chwilą siedziała mi na kolanach i płakała, że wkrótce się rozstaniemy. Z emocjami radzę sobie doskonale, bo sam jestem bardzo emocjonalny i wszystko na tym opieram.
      Poza tym od samego początku jestem ze wszystkimi kobietami bardzo szczery. Wiedzą na co mogą liczyć, a na co nie – i albo to akceptują zostając ze mną, albo tego nie akceptują (co się nie zdarza :).

  3. tam 95 % lasek jest za kasę więc pewnie Orety ma problemy z odfiltrowaniem tych właściwych, wiadomo za kasę to i na grubala brzydala poleci a tu nie w tym rzecz.

    • Zgadza się, pisałem o tym w poprzedniej przygodzie na początku (http://www.orety.pl/przygody/natasha-i-hotel-kapsulowy/). Większość dziewczyn tutaj szuka kasy i to najbardziej mi się w tym rejonie nie podoba.

      Jednak w tym przypadku jest nieco inaczej, bo bez dwóch zdań ona ma więcej kasy niż ja 🙂 Ma na prawdę niezłą głowę do interesów (dzisiaj przy obiedzie okazało się, że zarabia nawet na wynajmie mieszkań). Poza tym pewnego razu wspomniała, że gdybym tylko przyjechał do Chin i z nią tam zamieszkał, to mogłaby mnie utrzymywać.

        • Często poznaję dziewczyny i kobiety, które są bardzo bogate i jasno mi oznajmiają, że mógłbym u nich mieszkać za darmo i o nic nie musiałbym się martwić. Taki układ to marzenie wielu facetów, ale to nie moja bajka. Nie potrafiłbym w taki sposób na kimś żerować – nie czułbym się w pełni wolny, to raz. A dwa, na obecnym etapie życia monogamia mnie średnio kręci. Każda kolejna kobieta którą poznaję jest bardziej niesamowita niż poprzednia, a ja już nie mogę się doczekać kolejnej, którą poznam..

    • Miło mi to słyszeć. To mnie motywuje, by wciąż mimo ogromu obowiązków znajdować czas by zawsze coś skrobnąć. Jeżeli choć jedna osoba wyciągnie z nich coś dla siebie i dzięki temu polepszy kontakty z dziewczynami – to znak, że warto dalej pisać.

  4. Kamil…nie zakochałeś się czasem 🙂 ? Jeszcze żaden Twój raport nie opisywał tak szczegółowo jak działa na Ciebie dana kobieta, fantastyczny raport ale ciągle mam wątpliwości co do tego, że w Polsce również poszłoby tak gładko 🙂 Piękna dziewczyna, dokładnie w moim typie, masz dobry gust byku ! Swoją drogą ciekawe czy spodziewałeś się, że to nabierze takiej „magii” ?!

    • Pewnie, że się zakochałem.. bardzo często się zakochuję, a później muszę znaleźć nową dziewczynę, by odkochać się od tej starej 🙂
      Czy w Polsce wyglądałoby to tak samo? Bez dwóch zdań tak. Możesz przeczytać moje pozostałe przygody, wiele z nich też jest pełnych takiej samej magii, a miały miejsce w Polsce. Magia między kobietą, a mężczyzną zawsze smakuje tak samo.

      A czy się spodziewałem tego.. skądże 🙂 Przeczuwałem, że może wywiązać się z tego jakaś ciekawa znajomość, ale nie do tego stopnia.

  5. ucz sie chinskiego, bedziesz robic to samo co w Polsce, tyle ze za juany, w koncu 110:100 facetow do kobiet wielki rynek, bardzo szybko bogacacy sie

    • Gdyby nie to, że chcę w międzyczasie nauczyć się jeszcze innego języka, to nie twierdzę, że nie zacząłbym uczyć się chińskiego. Co prawda pisownia jest przesrana, ale samą mowę można szybko załapać – wbrew pozorom nie jest tak skomplikowana.
      Kto wie.. : )

    • Na pewno jeszcze się spotkamy. Obiecaliśmy się zobaczyć jeszcze w tym roku. Albo ona przyjedzie do mnie do Polski, albo ja do Chin. A że i tak planowałem je kiedyś odwiedzić, to będę miał dodatkowy powód : )

  6. ja miałem podobnie kiedyś jak dziunia o 5 lat starsza ode mnie , musiała naprawdę się powstrzymywać przede mną na uczelni bo jak bylem obok niej to caly czas gadala ze chce mi wsadzić.

  7. Ja chce pogadać o tworzeniu tej magii,
    Zdarzyło mi się kilka razy przeżyć coś w podobie o czym piszesz.
    Miałem podobne wioski w rodzaju że o kuurwaa to takie proste zero kombinowania.
    Chodzi o to że nie zawsze potrafie to czuć.
    Ostatnio miałem okres że bardzo mało czułem przepływu tej energii jak to nazywam.

    Czy miałeś czasami jakieś takie momenty ?
    Co może być tego przyczyną ?

    • Oczywiście, że tak. Jesteśmy tylko ludźmi, a nie robotami. Mnie również zdarzają się momenty, że mam niską energię, jestem niewyspany, bez sił czy nie do życia. W pełni to akceptuję i nie uzależniam podejścia do kobiety od stanu mojej energii, bo to jeden z największych błędów jakie faceci popełniają.

      Natomiast przyczyną może być wszystko. Od mniejszej ilości snu, poprzez zły posiłek, a kończąc na jakiś przekonaniach.

  8. Kamil, jak stworzyłeś taką atmosferę? Bo sam wspominałeś, że podczas rozmowy nawet ucinałeś wszelkie podteksty i że w tańcu też nie szalałeś. Nadrabiasz mimiką twarzy, dotykiem ?

    • Przeczytaj jeszcze raz co działo się w tańcu. Nie szalałem, ale w kwestii energicznego tańca – tj, nie było to ani widowiskowe ani na bardzo wysokiej energii. Jednak sam taniec tak ją podniecił, że chciała mnie tam rozerwać na strzępy z pożądania.

      Co do atmosfery – dotyk i mimika to raz, ale jest tego więcej. Przede wszystkim sposób w jaki z nią rozmawiałem, ekspresja, zabawa, mnóstwo emocji itd.

  9. Dzieki Kamil za kolejny wpis plus fotki ,miło sie czyta i oglada:-)

    Ogladajac te niewinne focie i czytajac cała historie usmialem sie troche :-)Allah jednak jest swoj chłop i rozumie potrzeby przybysza z polski 🙂

    No i podaj lokalizacje hotelu koniecznie a nóz kiedys sie przyda jak bede szukał muzułmanek w tajlandii ;-)pozdr

    • Wszyscy faceci są taktowni, ja nie muszę być : ) Czekając 2 minuty i tak sporo to przedłużyłem. Zazwyczaj wypalam z czymś podobnym znacznie wcześniej. Zgadza się, to jest lekki hardcore (w gruncie rzeczy bardzo duży hardcore), bo absolutnie nikt w taki sposób nie rozmawia z kobietami, wszyscy boją się, że będą nietaktowni – obrażą tym kobietę, straci zainteresowania, zrażą ją do siebie, zostaną uznani za niedojrzałych etc.
      Natomiast prawda jest taka, że kobiety zawsze pozytywnie reagują na ‚mój styl’. Jestem z tym całkowicie spójny, nie gram i nie udaję. Autentycznie taki jestem, dzięki czemu w pełni to akceptują.

      Odnośnie doświadczonych i starszych kobiet.
      Uwielbiam je i poznaję ich tak samo dużo jak tych młodszych. Zachowuję się przy nich dokładnie tak samo i efekt jest identyczny. Ba, często jeszcze lepszy niż z tymi młodszymi 🙂

  10. Niesamowita historia 🙂 A tak z innej beczki.. Jak sobie radzisz z kobietami? które nie mogą sobie uświadomić, że to już koniec, że ty idziesz w swoją stronę i ona też powinna iść w swoją, a jednak ona nie umie sobie z tym poradzić i nie daje Ci spokoju..
    Dobry przykład możesz usłyszeć w tym kawałku, ale na pewno miewasz takie sytuacje w życiu..
    http://www.youtube.com/watch?v=URsKw88UDSY

    • Najzwyczajniej na świecie nie dopuszczam do takich sytuacji. Rzadko kiedy nadchodzi taki moment, że mówimy sobie ‚to już koniec, więcej się nie zobaczymy’. Z większością dziewczyn utrzymuje kontakt i raz na jakiś czas się widzimy. Ponadto nie rozpoczynam żadnych związków, dzięki czemu nie muszę ich kończyć. Od początku nasza relacja jest jasna, nic się z dnia na dzień nie rozpada, bo nie wchodzę z tymi dziewczynami w formalne związki. Ponadto to co najważniejsze – nie lubię palić za sobą mostów.

      Ta przygoda jest nieco inna, bo musimy się rozstać ze względu na odległość – czy tego chcemy czy nie. Jednak w kontakcie będziemy cały czas, a wkrótce planujemy się znów spotkać.

  11. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego co zrobiłeś.
    Lecz moim zdaniem, to następna historia z tych naprawdę wielkich, taka jak z prostytutką.
    Uczyniłeś coś na wzór tego co w scenie z filmu Forrest Gump ,jego przyjaciółka ze szkoły
    zrobiła karząc do Forresta by uciekał-biegł przed chuliganami krzycząc „Run,
    Forrest run!”
    Dolej pory ta muzułmanka wiedziała ,że ma ciało kobiety, lecz
    niewiele o nim wiedział, teraz sama może już „biec”.

    Masz u mnie dobrą chmurę 😛

  12. Możesz powiedzieć coś na temat iskier, które wytwarzają się miedzy Toba i dziewczyna?
    Chodzi mi o to na czym się skupiasz, lub co robisz żeby je wytworzyć?

    • Ma na to wpływ wiele czynników. Od miejsca w którym się z nią znajdujesz, po atmosferę tam panującą, kontakt wzrokowy, ton głosu, gesty i język ciała, Twoją ekspresję, dotyk, sposób prowadzenia rozmowy, pauzy w odpowiednich momentach itd.

      Jest tego sporo, choć to wcale nie oznacza, że magia działa tylko wówczas, gdy skupisz się na tych wszystkich elementach. Czasem wystarczy tylko kilka, jak np. w najnowszej przygodzie: Dzień Kobiet http://www.orety.pl/przygody/dzien-kobiet/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *