Lipiec 29th, 2013

Zazwyczaj opisuje poszczególne przygody, jednak ostatnio opisałem cały wieczór (LINK), a tym razem przyszła pora, by opisać całą noc.

Co prawda prowadziłem wówczas szkolenie, stąd byłem mocno ograniczony czasem jaki mogłem poświęcić dziewczynom (oraz logistyką, bo nie chciałem zostawić kursanta samego na dłużej), ale mimo tak trudnych warunków.. nie było źle ; )

Przez pryzmat tego co już przeszedłem i dziwnych przygód jakie miałem – mało rzeczy już może mnie zdziwić lub zaskoczyć. Jednak ta przygoda trafi do grona moich ulubionych, które wspominam jako najbardziej szalone. Wśród nich jest m.in ta, w której uprawiałem seks z dziewczyną w prezerwatywach, które kupiła pod choinkę swojemu chłopakowi.. (LINK)
lub te, których nigdy nie opublikowałem, bo były zbyt hardcorowe i ludzie by mnie za nie zlinczowali ; )

Seksowna mamuśka
Stałem z butelką wody mineralnej na korytarzu w klubie i obserwowałem kursanta, który kilka metrów dalej rozmawiał z jakąś dziewczyną. Niedaleko mnie stanęła z drinkiem dziewczyna, która wydawała się kogoś szukać. Dojrzała blondynka w jasnej, wydekoltowanej i bardzo krótkiej sukience. Wyższa ode mnie i na pewno kilka lat starsza. Podszedłem do niej i zacząłem rozmawiać.

Nie pamiętam już co powiedziałem na początku, ale raczej nie było to zbyt wyszukane. Zapytałem chyba kogo szuka i jak jej mija impreza. Przez parę minut nie rozmawialiśmy o niczym konkretnym. Opowiadała mi o tym, że ma 8 letnią córeczkę, że niedawno rozwiodła się z mężem i próbuje ułożyć sobie życie na nowo. Usłyszałem całą historię jak, gdzie i z kim ją zdradził – ze wszystkimi szczegółami jak go nakryła, co działo się później, jak to się od niego wyprowadziła itd. Widocznie miała ogromną potrzebę, by komuś się wygadać.. a ja i tak obserwowałem kursanta, który w międzyczasie dosiadł się do dwóch innych dziewczyn, także nie miałem nic przeciwko, by posłuchać ; )

Praktycznie nic nie mówiłem, tylko stałem i słuchałem. Miałem okazję, by pobawić się niewerbalnością i trochę ją sprowokować. Przybliżyłem się do niej i staliśmy przy sobie. Pytałem ją o różne rzeczy, a sam skupiałem się na tym, by sytuacja się zagęściła. Dotykałem ją, brałem jej drinka, wygłupialiśmy się, zbliżałem moje usta do jej ust, szeptałem coś na ucho i odgarniałem włosy..

Pomimo nudnych tematów, atmosfera zrobiła się znacznie ciekawsza.

Powiedziała, że chce usiąść. Jak dla mnie idealny pomysł, bo byłem już lekko zmęczony. Na początku dosiadły się jej koleżanki i chwilę się z nimi powygłupiała, a późnej znajomy z którym rzekomo przyjechała.
Sam tego do końca nie zrozumiałem i do teraz nie wiem czy coś ich łączyło czy może on by chciał, żeby ich łączyło.

Wyszło na to, że siedziała między nami, a on zaczął ją zagadywać. Wiedziałem, że jak teraz odpuszczę, to ona się z nim zagada, gdzieś pójdą i ją stracę.

Powiedziałem jej na ucho, że idziemy na parkiet się bawić. Stwierdziła, że najpierw musi dopić drinka i później pójdziemy. Jednak miała go jeszcze sporo i nie śpieszyło się jej z piciem. Poza tym średnio mnie kręciło siedzenie przy nich i czekanie, aż skończą rozmawiać. Nie mając innego wyboru, wstałem, złapałem ją za ręce i powiedziałem – Weź go [drinka] ze sobą, idziemy na parkiet.

Zadziałało.

Od momentu, gdy weszliśmy na parkiet – sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Wcześniej co prawda chwilami między nami iskrzyło, ale wszystko było takie trochę ‚formalne’. Zresztą wokół byli jej znajomi, stąd nie wypadało jej mizdrzyć się z jakimś małolatem.

Jednak na parkiecie.. od początku poczułem, że będzie ogień. Lubiła tańczyć wyzywająco, a ja umiejętnie to wykorzystałem. Wszystko nabrało tak niebywałego tempa, że stojąc z nią 10min wcześniej i rozmawiając – w życiu bym nie pomyślał, że po chwili tańca zaczniemy się całować i zachowywać jak para niewyżytych i dzikich ludzi.

Podniecałem ją kilkoma sposobami naraz, a gdy poczułem, że zaczyna się charakterystycznie ‚wić’, wiedziałem, że jest już gotowa. Wsadziłem ręce od tyłu pod jej spódniczkę, zacząłem pieścić jej pośladki, a po chwili robić palcówkę. Jedną ręką złapałem za jej dłoń i położyłem na swoim kroczu.

Już wtedy przewidywałem jak to się skończy, bo gdy udaje mi się na samym parkiecie doprowadzić kobietę do takiego stanu, to zazwyczaj lądujemy później w łóżku.

Zacząłem szybko analizować co mogę zrobić. Obok mnie tańczył kursant z dziewczyną i nas obserwował, a mnie przyszło do głowy, by wziąć od niego klucze i pojechać szybko do hotelu, który wynajmował. Z drugiej strony to zajęłoby zbyt dużo czasu (a była już chyba 2 czy 3 w nocy) i musiałem wymyślić coś innego.

Złapałem ją za rękę i bez podawania jakiegokolwiek powodu, powiedziałem jej ‚Chodź‚. Przeszło mi przez myśl, żeby od razu spróbować pójść z nią do ubikacji, ale wolałem się upewnić, że jest na to gotowa i wystarczająco podniecona. Czasem lepiej chwilę poczekać i skupić się większym podkręceniu dziewczyny. Tak też zrobiłem.

Niedaleko jest loża w bardzo ustronnym i zaciemnionym miejscu. Usiadłem tam, a ją posadziłem sobie na kolanach (zależało mi na tym, by jak najmniej ludzi nas widziało, a ona czuła się jak najbardziej komfortowo).

O’rety: Mhmm.. jedyne na co mam teraz ochotę, to Cię rozebrać i posadzić na tym stoliku..
Ona: Chodźmy dalej tańczyć Wink
Orety: Nie nie, bo znów nie będę potrafił się skupić na tańcu i tym razem chyba tam wybuchnę przy Tobie. Za bardzo mnie podniecasz i mam zbyt dużą ochotę na Ciebie..
Orety: Jedyne miejsce gdzie mam ochotę Cię zabrać, to takie gdzie nie ma ludzi i nikt by nie widział co robimy..
Ona: Mmm… [zaczęła się powoli rozpływać]

Mówiłem to do jej ucha, w międzyczasie całowałem jej szyję, a rękami krążyłem po jej ciele. Zaczęliśmy się całować i przez kolejne kilka minut bardzo intensywnie ją pieściłem. Wiła się niesamowicie, wbijała we mnie pazury, ściskała mnie.. i przez moment miałem wrażenie, że zaraz zacznie mnie rozbierać..

Znów zacząłem jej mówić co bym z nią robił gdybyśmy byli sami i że jest mi tak niesamowicie, że chyba zaraz oszaleję..

Cały czas robiłem jej dobrze, a ona cicho pojękiwała mi do ucha.. Mmm ciarki mnie przechodzą jak teraz o tym pomyślę..

Miała rękę w moich spodniach, a ja pod jej spódniczką. Byłem już tak podniecony całą tą sytuacją, że gdybym tego nie przerwał, to pewnie bym doszedł 🙂 Wstałem, wziąłem ją za rękę i powiedziałem ‚Chodź, bo nie wytrzymam tu’.

Przeszliśmy kawałek dalej i stanęliśmy obok parkietu, ale od strony ubikacji, która była metr od nas. Stanąłem plecami do ściany, a ją przysunąłem do siebie. Tańczyliśmy bardzo seksualnie w miejscu, cały czas ją podniecałem i miałem idealny punkt widokowy na to kto wchodzi i kto wychodzi z damskiej toalety. Pod żadnym pozorem nie chciałem jej tam zabrać, gdy będą inne dziewczyny w środku, bo zazwyczaj w takich sytuacjach kobieta czuje się bardzo niekomfortowo, a inne dziewczyny potrafią być cholernie zazdrosne – rzucają różnymi tekstami w stylu ‚Oo chyba zaraz będzie dymanko itd’. Są gorsze od facetów, bo przynajmniej Ci jak widzą, że wchodzisz do kabiny z dziewczyną – nic nie mówią, tylko uśmiechają się pod nosem. Jednak w męskiej ubikacji był taki tłok, że nie było jakichkolwiek szans by tam wejść.

Staliśmy tak ok 5 minut, aż zauważyłem że wyszły dwie dziewczyny i nikogo nie zobaczyłem w środku. Wiedziałem, że albo teraz albo nigdy. Pocałowałem ją i znów powiedziałem magiczne ‚chodź’. Na początku się zatrzymała i miała chwilę niepewności – powiedziałem słodko ‚Ciiii‚, dałem jej jeszcze jednego buziaka i znów za sobą pociągnąłem. Chwyciłem za drzwi od kabiny i okazały się zajęte.. przeszedł mnie dreszcz, bo nie miałem pojęcia, że ktoś jeszcze tam jest. Na szczęście w drugiej nikogo nie było… : )

Wielokrotnie w raportach wdawałem się w pikantne szczegóły tego co się działo. Tym razem tego oszczędzę.

Po wszystkim rozstaliśmy się, wziąłem od niej numer i umówiliśmy się w tygodniu na.. kawę 🙂

*Przyznaję, że gdy byliśmy tam w środku – miałem serce w gardle, bo czekałem tylko, aż wejdzie ochroniarz i w najlepszym wypadku nas wyrzuci. Coraz częściej w klubach kamery umieszcza się przed ubikacjami i widać na nich czy coś się dzieje lub wchodzi do nich ktoś, kto nie powinien. Tak też było w tym klubie, także ryzyko było ogromne.. ale na szczęście się udało 🙂

Poszedłem do baru ochłonąć i spotkałem kursanta. Opowiedziałem mu co się wydarzyło i jak do tego doprowadziłem od momentu, gdy stracił nas z oczu. Po chwili przyszedł jeszcze jeden znajomy, z którym zamieniliśmy kilka słów.
___________________________________________________________________

Seksowna blondyneczka
Planowaliśmy pójść na parkiet, ale zobaczyłem w oddali szczuplutką i śliczną blondyneczkę z włosami do pasa, która opierała się o lożę i pisała smsa. Powiedziałem mu, żeby chwilkę poczekał i podszedłem do niej:

Orety: Dlaczego tracisz czas na pisanie smsów na tak dobrej imprezie? Życie Ci ucieka ; ))
Ona: Nie nie, odpoczywam i czekam na kogoś
Orety: Hmm.. na kogo?
Kiwnęła głową w stronę baru i chłopaka, który zamawiał im drinki.
Orety: UU, czyżby Twój chłopak?
Ona: Nie, kolega : )
Orety: Pewnie taki, który chciałby nim zostać : )
Ona: : ))
Orety: Ups, chyba nas zauważył. Ktoś tu będzie zły : ) Jak tu przyjdzie, powiedz mu, że znamy się ze szkoły albo pracy, żeby nie był zazdrosny. A jak uda Ci się wyrwać, to zobaczymy się na parkiecie 🙂
Ona: ok 🙂

Poszliśmy w swoją stronę i minęło trochę czasu. Myślę, że ok pół godziny.

Wracaliśmy tamtędy i znów ją zauważyłem. Tym razem siedziała na krześle barowym, piła piwo, znów miała telefon w ręce, a ‚kolega’ coś do niej mówił.

Spojrzeliśmy się na siebie i się uśmiechnęliśmy. Jej urok tkwił w tym, że wcale nie była wyzywająca, sukowata czy drapieżna. Była przesłodka i urocza. Co prawda miała na sobie obcisłą bluzeczkę z dekoltem, ale przy tym wszystkim sprawiała wrażenie bardzo skromnej i niewinnej. Taki mały aniołek z długimi blond włosami : )

Wiedziałem, że nie odpuszczę dopóki jej nie poznam, choć nie miałem pojęcia jak to zrobić, bo jej amant nie odstępował jej na krok. Kursant mnie zapytał na co czekamy. Odpowiedziałem mu, że na nią.. ale wolałbym, żeby kolega choć na chwilę gdzieś poszedł, bo nie chciałbym robić tego na jego oczach, tym bardziej, że są na randce. Stwierdziłem, że poczekamy jeszcze kilka minut na rozwój wydarzeń.

Niestety minęło ok 5 minut i nic się nie wydarzyło. Dalej siedziała z telefonem w ręce i z nim rozmawiała. Pomyślałem ‚trudno, przecież nie będę tam stał w nieskończoność.. ani nie odpuszczę poznania tej seksownej iskierki‚ i do nich poszedłem.

Gdy podchodziłem do niej, kątem oka zobaczyłem jego zdziwioną minę. Zbliżyłem się do niej i powiedziałem jej na ucho:
Orety: Masz zamiar całą noc tutaj spędzić i się nudzić? : )

Nic nie powiedziała, tylko słodko się uśmiechnęła. W końcu nie wypadało jej powiedzieć, że się nudzi i woli zajmować się telefonem, bo on mógłby to usłyszeć.
Orety: Chodź potańczyć, nie będziesz tutaj zamulała 🙂

Wziąłem ją za rękę, ale widać było, że nie wiedziała jak się zachować, bo sytuacja była bardzo niekomfortowa. Przyszła z nim do klubu, a z innym idzie tańczyć.

Uśmiechnąłem się i powiedziałem jej: No chodź, chodź : ) Pomogłem jej zejść z krzesła, a jemu powiedziałem, że odstawię ją całą i zdrową.

Po czym dała mu swój telefon do ręki i kazała go popilnować. Buahahhah Very Happy Podobno z boku wyglądało to epicko : ))

Trzymaliśmy się za ręce i poszliśmy na parkiet. Jednak tym razem to było coś zupełnie innego niż godzinę wcześniej, coś czego jeszcze nigdy nie doświadczyłem. Stanęliśmy na parkiecie i zamiast tańczyć, mocno się we mnie wtuliła.. i tak sobie przez paręnaście chwil po prostu staliśmy. To było nieprawdopodobne – objęła mnie i wtuliła się we mnie tak mocno, jakbyśmy byli kochającą się parą i nie widzieli się przez kilka miesięcy.

Z poprzednią dziewczyną nasz taniec był bardzo wyuzdany i perwersyjny, a przy niej poczułem ciepło i płynącą miłość. Coś a’la natychmiastowy stan zakochania.. aż nogi mi zmiękły : )

Tańczyliśmy przez kilka minut, a w międzyczasie wrzuciłem ją sobie na uda i zaczęliśmy się całować – jednak znów nie było w tym niczego wyuzdanego, tylko czysta szczera namiętność. Przychodzi mi do głowy porównanie zwykłych perwersyjnych filmów pornograficznych i tych namiętnych z serii x-art.

Wziąłem ją za rękę i zaprowadziłem do najdalej wysuniętej loży, by jak najmniej osób nas widziało. Usiedliśmy tyłem i wszystkich mieliśmy za sobą. Posadziłem ją sobie na kolanach, ona mocno się we mnie wtuliła i na przemian całowaliśmy się.. i tuliliśmy : ) Porównując do tego co robiłem godzinę wcześniej w wc, to było zupełnie inne świat – drugie ekstremum. Agresywna, seksualna i dominująca eskalacja vs namiętność, ciepło i miłość. Jak woda i ogień : ) Yin i yang.

Siedzieliśmy tak ok 10-15 minut.. i nagle podczas naszego całowania, obok nas ktoś stanął i na nas spojrzał..
… jej znajomy, z którym przyjechała.

uups Wink

Ciężko opisać jego minę. Coś pomiędzy smutkiem, rozczarowaniem i wk**wieniem. Nie miałem zamiaru robić mu na złość, bo krzywdzenie innych nie sprawia mi frajdy. Po prostu pragnienie poznania jej było dużo większe.. a poza tym może i on wyciągnie z tego dla siebie lekcję : )

Popatrzył na nas i bez słowa odszedł. My spojrzeliśmy na siebie i chwyciliśmy się za czoła. Zrobiło jej się głupio, bo to z nim przyszła.. a on przyłapał ją jak siedzi na kolanach innego faceta i się z nim całuje.

Nie powiem, ale wyjątkowo mnie śmieszyła cała ta sytuacja ; )

Poszedł sobie, a my wróciliśmy do tego co wychodziło nam najlepiej – pochłaniania siebie jak dwójka spragnionych kochanków.

Chciałem jej. Chciałem jej tej samej nocy.. choć nie miałem pomysłu jak do tego doprowadzić.

Postanowiłem, że wybadam sytuację i dowiem się jak wraca do domu i kto prowadzi (jeżeli ona, to jeszcze bardziej wszystko skomplikuje).

Orety: Jak wracacie do domu? Kto prowadzi?
Ona: Wracamy autobusem
Orety: Ooo.. a z jakiego jesteście miasta?
Ona: xxx

I wtedy wpadł mi do głowy najbardziej szatański pomysł jaki mógłby się w niej pojawić Very HappyPomyślałem, że jeszcze nigdy czegoś takiego nie zrobiłem i warto byłoby spróbować i zaryzykować.
Przystąpiłem do jego stopniowej realizacji:

Orety: To się idealnie składa, bo ja akurat wynajmuję nocleg w mieście xxx, które jest zaraz za Twoim i mam w prostej linii po drodze.
Orety: A, że wracam samochodem… to mógłbym Was podwieźć  ( 😀 )
Ona: Hmm, no w sumie
Orety: Mam tylko nadzieję, że Twój znajomy nie będzie miał nic przeciwko.. Choć, idziemy do niego

Ten plan był tak abstrakcyjny i nieprawdopodobny, że ciężko było mi w ogóle uwierzyć, że może się udać i wypalić. Dziewczyna przyszła z jednym facetem, a wróciłaby z innym. Tym bardziej, że nie był to typ imprezowiczki, kogoś kto żyje chwilą i ma wszystkich i wszystko w dupie – była poukładana, spokojna i stereotypowo idealna do związku, bo na ostatniej imprezie była pół roku temu.

Wstaliśmy z loży i poszliśmy w stroję jej kumpla, który grzecznie na nas czekał. Ona poszła do niego, a ja do kursanta i powiedziałem mu o swoim planie, po którym zaczął się głośno śmiać ; )

Widziałem, że rozmawiają, a ona próbuje go przekonać.. więc podszedłem do nich i powiedziałem do niego:

Orety: Słuchaj, tak się składa, że mieszkam niedaleko Was i mogę bez problemu podwieźć Was do domu. Po co macie męczyć się w komunikacji miejskiej i to jeszcze po nocach, gdzie jest niebezpiecznie.

Myśli myśli i mówi: Ok, nie ma sprawy

Buahahaha .. ja na jego miejscu powiedziałbym coś w stylu: ‚Stary, chyba Cię poje**ało‚ ..ale widocznie dobrze mi patrzyło z oczu : )

Po czym wszystkich zebrałem i wyszliśmy z klubu. Ona, jej kumpel (chcący zostać jej chłopakiem), mój kursant i ja.. hahah

Szliśmy do mojego samochodu, a w międzyczasie złapała mnie za rękę i co 15 metrów całowaliśmy się tak, żeby kumpel idący przed nami tego nie widział. Mieliśmy niezły ubaw : ))

Wsiedliśmy do samochodu (niestety oni usiedli razem z tyłu i ja sam popełniłem błąd, bo mogłem powiedzieć coś a’la: Halo halo! Panie do przodu, a panowie do tyłu! Ale miałem prawo, bo pierwszy raz byłem w takiej sytuacji.)
I co najlepsze.. jej kumpel zaczął się ze mną bratać i zagadywać jakbyśmy znali się od lat; lol

Odwiozłem kursanta i jechałem w ich stronę. Szkoda, że nie widziałem swojej miny, gdy zdałem sobie sprawę z tego, że wyciągnąłem dziewczynę z klubu.. razem z jej ‚randką’, z planem odstawienia go do domu i wzięcia jej do swojego 🙂

Siedzieli na tylnym siedzeniu, a w lusterku widziałem co jakiś czas jak się do niej tuli i łasi : ) Too late my friend, too late 🙂

W pewnym momencie próbował też zaimponować i trochę mnie wyśmiać, opowiadając jakie samochody kiedyś miał.. ironicznie nawiązując do mojego, 15-letniego staruszka. Nie skomentowałem tego, tylko przypomniałem sobie kto siedzi w czyim samochodzie i z kim wróci do domu dziewczyna, z którą poszedł na imprezę : )

Dojechaliśmy do miejsca, w którym miałem ich odstawić. Wyszedł z samochodu, a ona powiedziała mu, żeby dał jej jeszcze chwilkę, bo chciała ze mną pogadać. Powiedział, ze poczeka na zewnątrz, kawałek dalej.

Zostaliśmy sami, a ja przesiadłem się na chwilę na tylne siedzenia. Usiadła na mnie i w ciszy zaczęliśmy się całować. Trwało to ze 3 minuty, aż w końcu powiedziałem jej:
Orety: Wysiadaj
Ona: Już? Jeszcze nie
Orety: Wysiadaj
Ona: Za chwile..
Orety: Wysiadaj, już! (z poważną miną)
Ona: Jeszcze chwila..
Orety: Nie, sio sio! (i wypchnąłem ją na zewnątrz)

Wyszła zdezorientowana, bo w jednej chwili stałem się zimny i kazałem jej wysiąść.

Po czym przeszedłem dookoła samochodu, otworzyłem przednie drzwi i powiedziałem:
Orety: Wsiadaj
Ona: ale..
Orety: Wsiadaj

..wsiadła Smile

Usiadłem na swoim miejscu i powiedziałem:
Orety: Nie będziemy tracili czasu na siedzenie z tyłu : ) Jedziemy na herbatkę 
Ona: Gdzie?
Orety: Zobaczysz : )

Zapieliśmy pasy, puściłem muzykę i pojechaliśmy do mnie..

Na prawdę chciało mi się pić, bo byłem odwodniony po całej nocy, ale to nie był jedyny powód dla którego do mnie wróciliśmy. Jak zaparkowałem samochód była niepewna i nie wiedziała czy powinna ze mną iść.
Powiedziałem jej, żeby mi zaufała.. nic złego jej się nie stanie, a ja chyba na psychopatę nie wyglądam : )

Wyszliśmy, całowaliśmy się na klatce schodowej i weszliśmy do środka. Posadziłem ją na meblu i znów zaczęliśmy się całować.. Poszedłem do kuchni zaparzyć wodę na herbatę, wróciłem do niej, podniosłem ją i przeszedłem do pokoju sadzając ją na mnie i powoli rozbierając.

Żadnych oporów, żadnego grania niedostępnych. Prawdziwa i czysta namiętność..

Seks był niesamowity, idealnie się do siebie dopasowaliśmy. Nigdzie się nie śpieszyliśmy, choć bardzo się pragnęliśmy.. Do tego wszystkiego ja nie potrafiłem dojść i mieliśmy dla siebie na prawdę spooro czasu.

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że później opowiedziała mi, że coś takiego przydarzyło się jej pierwszy raz w życiu. Przede mną była w samych kilkuletnich związkach i jednonocne przygody to totalnie nie jej bajka.
Odwiozłem ją o 7 rano do domu, a na następny dzień wysłała mi smsa: ‚Nie żałuję ani jednej chwili spędzonej z Tobą’.

Tak oto skończył się dzień, podczas którego poznałem kilka niesamowitych dziewczyn w ciągu dnia (planowałem je również opisać, ale wyszłaby z tego cała książka), uprawiałem seks z dwoma dziewczynami jednej nocy.. i spełniłem dobry uczynek: odwiozłem do domu niedoszłego chłopaka jednej z nich…
…który pewnie czeka tam na nią do teraz 🙂

Have fun,
O’rety

35 myśli nt. „Noc z życia Oretego

  1. Wychodzi na to, że nie wszystko jest takie gładkie od samego początku (podejście) pomimo pozytywnego odbioru Twojej osoby. Gdybyś te kobiety nie zaciągnął na parkiet i nie oderwał od tego drinka, znajomych czy pisania sms’a to pewnie nic by się nie wydarzyło. Nawet jeśli jakaś eskalacja była co nie? Ja zazwyczaj poddaje się przy takich zewnętrznych okolicznościach. Wychodzi na to, że kobiety reagują czysto emocjonalnie i idą po prostu tam gdzie coś przykuje i utrzyma ich uwagę? Trochę takie bezmyślne.. ;p

    • Ciężko gdybać do by było gdyby. Wykorzystałem to co akurat miałem ‚pod ręką’ czyli parkiet, a co za tym idzie możliwość bardzo szybkiego podniecenia kobiety. W ciągu dnia te interakcje wyglądają zupełnie inaczej i cięzko po kilku-kilkunastu minutach doprowadzić do seksu. To trochę inna bajka 🙂

      W przypadku pierwszej bez dwóch zdań to właśnie dzięki parkietowi trafiliśmy do ubikacji. W głównej mierze to własnie tam ‚odleciała’.

      Natomiast w drugim przypadku – ciężko mi przewidzieć bo by się wydarzyło, gdyby nie parkiet, ale myślę że mogłoby spokojnie dojść do tego samego. Tym razem to nie on był najważniejszy. Pewnie od razu usiedlibyśmy w loży, a reszta mogłaby potoczyć się podobnie.

    • Ciężko gdybać do by było gdyby. Wykorzystałem to co akurat miałem ‚pod ręką’ czyli parkiet, a co za tym idzie możliwość bardzo szybkiego podniecenia kobiety. W ciągu dnia te interakcje wyglądają zupełnie inaczej i cięzko po kilku-kilkunastu minutach doprowadzić do seksu. To trochę inna bajka 🙂

      W przypadku pierwszej bez dwóch zdań to właśnie dzięki parkietowi trafiliśmy do ubikacji. W głównej mierze to własnie tam ‚odleciała’.

      Natomiast w drugim przypadku – ciężko mi przewidzieć bo by się wydarzyło, gdyby nie parkiet, ale myślę że mogłoby spokojnie dojść do tego samego. Tym razem to nie on był najważniejszy. Pewnie od razu usiedlibyśmy w loży, a reszta mogłaby potoczyć się podobnie.

  2. NO coz da druga laska jak nic hujowa i gdyby to ze mna bylo to by ta sytucaia troszeczke inaczej sie potoczyla ją bym olal a Tobie dobrze morde obil a ,ze umie sie napierdalac to bys mocne bicie dostal…Ogolnie to uwazam ,ze mocno koloryzujesz w tych swoich opowiesciach i uwierze w te historyiki jak zobacze nagranie z ukrytej kamery z takich sytulaci co opisujesz w wielu listach i publikujesz.

    • I wyszedłbyś na buraka, bo zamiast pokazać klasę i umiejętnie go spławić, pokazałbyś że Twoim argumentem jest przemoc i agresja. Każda normalna dziewczyna olałaby Cię prostym sikiem. Tym bardziej że na początku orety tylko do niej podszedł i powiedział jej coś na ucho, a to nic złego. Wystarczyło wtedy pokazać jaja i jej z nim nie puszczać, proste.
      A poza tym z tego co mi wiadomo to orety choć jest niepozorny to przez wiele lat ćwiczył sztuki walki i mógłbyś się nadziać gdybyś się na niego rzucił z łapami 🙂

      • Troche przesadzilem z tym ,ze bym odrazu rzucil sie do bicia itp. ale napewno nie pozwoli bym sobie na taka sytulacie co ten koles.Bez kitu ale cipa jak huj z tego kolezki a wystarczy zeby pwoiedzia do Orety ( kabarety 🙂 ) cos w sytlu – ale o co ci chodzi ,ona jest ze mna daj se luzu , i w tym samym momencie skupiam wzrok na dziewczynie i mowie do niej koncentrujac jej uwage na sobie a jezeli sytulacia by sie ciagla dalej ,ze Orety dalej by cos tam podbijal to wtedy bylo by agresywniej z mojej strony lecz tez bym sie zastanowil czy trzeba sily uzywac czy lepiej dyplomaci uzyc bo wiadomo kobiety nie przepadaja za tym jak facet sie bije ( no chyba ,ze musi i jest to ostatecznosc) i bym sie ze zlej strony kobiecie pokazal. Fakt faktem napewno bym sie nie zachowal jak ten koles bo to byla totalna porazka i po pierwszym podejsciu Orety juz bym byl wyczulony na takiego kolezke i napewno bym sie dopytal co to ,kto to itp . a za drugim razem to bym zrobil jak wyzej teraz opisalem. Poza tym jak kobieta ma charakter i cos mysli powaznie o kolesiu to tez by cos powiedziala lub dala do zrozumienia ,ze nie jest zainteresowana jak by jakis tam typ sie przystawial.

        • Jesteś tak śmieszny jak głupi. Ludzie Twojego pokroju mają słabe życie. Już samo to, że jako swoją „zaletę” wymieniasz, że potrafisz się bić – jesteś virtualnym nieudacznikiem.
          Nie będę Cię tutaj nawet komentował, pomijając, że nie potrafisz pisać w języku polskim i jesteś zakompleksionym gnojkiem, ale wbij sobie do łba – NIGDY nie będziesz w podobnej sytuacji jak Orety. 😉

  3. „Wśród nich jest m.in ta, w której uprawiałem seks z dziewczyną w prezerwatywach, które kupiła pod choinkę swojemu chłopakowi.. lub”
    Opowiesz o tej przygodzie;)?

  4. Co za koles ten jej niedoszly facet. Gdyby mi kazala pilnowac jej telefonu gdy ona sie bawi, albo bym powiedzial jej „pierd… sie” albo ok i zostawilbym fon na barze i poszedl sobie do chaty…

    Co do hejterow hmm male doswiadczenie wiec nie wierza w takie rzeczy.

  5. Dla jasnosci to nie jest hajt na niego czy cos w tym sytlu tylko moje zdanie bo nie wierze w te wszystkie jego historyiki co nie znaczy ,ze cos tekiego sie nie dzieje i tak nie bylo.Dla przykladu ogladalem paru innych typow ktorzy siedza w temacie uwodzenia itp i oni wrzucaia rozne filmy z podejsc do dupeczki , z tego jak biora numer ,z roznych rozmow itp. Sa to miedzy innymi Manecer,Sesnei, Gajos .Popatrzecie po yt jest tego pelno wiec tez chcialbym zobaczyc jak to wyglada w jego wykonaniu.

    • Ktoś wyżej napisał, że ‚to się dzieje na prawdę, trzeba tylko porzucić swoje ego’. Ja sam w te historyjki na początku nie wierzyłem, ale poznałem oretego i widziałem jak robił podobne rzeczy. Teraz już mnie to nie dziwi, bo wiem że można.
      I radzę Ci bardziej się zainteresować tematem, bo akurat wymieniłeś tych, którzy są w całej tej grze ‚najsłabsi’.

      • Panowie, przede wszystkim bez osobistych wycieczek do innych trenerów. Szanujmy się nawzajem 🙂

        Danielu – nie dziwie Ci się, że ciężko Ci w to uwierzyć, bo ja sam nie wiem czy bym uwierzył w takie historie, gdybym przeczytał je gdzieś w internecie, a nie widział ich na żywo lub nie poznał osoby, która się za tym kryje.

        Nie jesteś pierwszym, który twierdzi, że to tylko wymyślona bajka. Przez kilka ostatnich lat takich osób było na prawdę sporo.

        Życzę Ci abyś sam kiedyś doświadczył czegoś podobnego, a wtedy zaczniesz się śmiać, jak nikt nie będzie chciał Ci w to uwierzyć 🙂

        Ps. Na filmiki z podejściami też wkrótce przyjdzie czas.

        • Hmmmm czy sa najslabsi ?? Ciekawe rzeczy gadasz 🙂 ale nie bede rozwijal tego tematu dalej tylko bede robil po swojemu i zdobywale wiedze z wielu innych tez zrodel Dla jasnosci moim celem nie bylo tu robie jakies auto- reklamy kogos innego i zarazem hajtowanie Oretego czy cos w tym stylu bo kazdy z nich ma swoje techniki i sposoby i jednemu bedzie sie podobac ten sposob a drugiemu ten. Dla mnie najlepiej jest spojrzec na ten temat z wielu stron i z wielu zrodel. Pozdrawiam Orety i zycze powodzenia.

      • Panowie, przede wszystkim bez osobistych wycieczek do innych trenerów. Szanujmy się nawzajem 🙂

        Danielu – nie dziwie Ci się, że ciężko Ci w to uwierzyć, bo ja sam nie wiem czy bym uwierzył w takie historie, gdybym przeczytał je gdzieś w internecie, a nie widział ich na żywo lub nie poznał osoby, która się za tym kryje.

        Nie jesteś pierwszym, który twierdzi, że to tylko wymyślona bajka. Przez kilka ostatnich lat takich osób było na prawdę sporo.

        Życzę Ci abyś sam kiedyś doświadczył czegoś podobnego, a wtedy zaczniesz się śmiać, jak nikt nie będzie chciał Ci w to uwierzyć 🙂

        Ps. Na filmiki z podejściami też wkrótce przyjdzie czas.

  6. Dla mnie też często Twoje historie są mało realne. Dzisiaj to padłem z tym jej chłopakiem. Niemożliwe, żeby tak się zachował. Ja bym wyszedł z klubu, jakbym Was zobaczył całujących się. A on cały czas zero reakcji, jeszcze z Tobą gadał jak z kolegą. To jest nie do uwierzenia.

    • To nie był jej chłopak, tylko kolega, który zabrał ją do klubu i wyglądało na to, chciałby nim zostać – ale nie byli razem.

      Jeżeli to byłby jej prawdziwy chłopak, raczej by nie przeszło 🙂
      ..choć mówią, że nie ma rzeczy niemożliwych 🙂

    • To nie był jej chłopak, tylko kolega, który zabrał ją do klubu i wyglądało na to, chciałby nim zostać – ale nie byli razem.

      Jeżeli to byłby jej prawdziwy chłopak, raczej by nie przeszło 🙂
      ..choć mówią, że nie ma rzeczy niemożliwych 🙂

  7. Panowie, dane mi było być na szkoleniu u Kamila, poznać go i chyba nawet troszkę zaprzyjaźnić. Uwierzcie mi, Kamil jest ostatnim facetem, który by musiał WYMYŚLAĆ takie historyjki by komukolwiek zaimponować.
    Z tego co wiem, to zdarzenia którymi się oficjalnie dzieli stanowią drobny ułamek jego życia i są mocno okrojone, a wynika to z jego szacunku.

  8. Panowie, to nie był jej facet, a kolega.

    Jedna z tych pizdeczek co od paru miesięcy zabiera się na pocałunek, a laska dawno już myśli, że są tylko przyjaciółmi;)

    Z jednej strony gość sięgnął dna tego wieczora i musiał czuć się zjebanie, ale z drugiej… na dobre mu wyjdzie, takie sytuacje motywują do zmian. Myślę, że od tego wieczora inaczej będzie patrzeć na kobiety, a kto wie – może zainteresuje się nawet uwodzeniem. W końcu my trafialiśmy na tę tematykę w większości przypadków właśnie przez kiepskie doświadczenia z laskami.

    O’rety mogłeś dać mu wizytówkę i zaprosić na szkolenie, haha:D

  9. Orety, czy kobieta kiedykolwiek wykazuje się inicjatywą w relacji z Tobą czy zawsze od początku tylko Ty wykazujesz się? Z tym mam największy problem a rozumiem, że bez mojej inicjatywy to daleko nie zajdzie interakcja?

    • W początkowym etapie w 99% procentach to ja wykazuje się inicjatywą (najpierw jeżeli pierwsza zagada – to w wyniku tego, że ją do tego wcześniej sprowokowałem), a później bywa różnie – czasem stopuję i pozwalam jej ją przejąć.

    • W początkowym etapie w 99% procentach to ja wykazuje się inicjatywą (najpierw jeżeli pierwsza zagada – to w wyniku tego, że ją do tego wcześniej sprowokowałem), a później bywa różnie – czasem stopuję i pozwalam jej ją przejąć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *