Sierpień 29th, 2011

Wcześnie rano, piątek, w drodze na szkolenie do Krakowa.

Zaspany i głodny, 5 minut do odjazdu pociągu.

Zdyszany dotarłem na peron, pociągu jeszcze nie było, miałem więc chwilę, by napić się wody i rozglądnąć dookoła.

Nagle mnie zatkało i o’mało nie wypuściłem wody z rąk.. Uaaaaa! Często widuję piękne kobiety, ale istota która stała 10 metrów przede mną sprawiła, że nogi ugięły mi się w kolanach.. Wysoka, niesamowicie szczupła, z długimi blond włosami, które ciągnęły się do samego pasa.. W opinających seksownych ciuchach.. I twarzą tak słodką, że nie sposób oderwać wzroku..

Spojrzeliśmy się na siebie i na jej twarzy pojawił się delikatny i zalotny uśmiech.. Mhm, zrobiło mi się jeszcze cieplej i przeszedł mnie dreszcz, którego dawno już nie czułem..

Stała z ojcem, z którym się żegnała. Przyjechał nasz pociąg i na peronie zrobiło się duże zamieszanie. Spojrzałem się na nią jeszcze raz, uśmiechnąłem się ukradkiem i wsiadłem do wagonu obok. W międzyczasie zastanawiałem się jak mam to ugryźć: jestem sam, mam bagaż, może zostawię go w przedziale i pójdę jej poszukać?

W pociągu dłuższą chwilę zajęło mi szukanie miejsca. Przeszedłem dwa wagony, ale wszędzie było pełno ludzi, a jeżeli już widziałem puste miejsce – to coś mnie zawsze odpychało z danego przedziału. Krążyłem już tak kilka minut, aż postanowiłem, że czas przestać wybrzydzać – pójdę do kolejnego i usiądę w najbliższym wolnym przedziale. Dwa pierwsze były zajęte, idę usiąść do trzeciego. Patrzę do środka i widzę wolne miejsce… obok niej 😉 To się dopiero nazywa prawo przyciągania 😉

Uśmiechnęliśmy się do siebie, rozlokowałem się obok i niczego nie rozpoczynałem. W każdej innej sytuacji dążyłbym do jak najszybszej interakcji. Wiedziałem jednak, że spędzimy obok siebie kilka następnych godzin – mam więc dużo czasu. Poza tym, tak naprawdę jeszcze nie chciałem nic robić, wolałem się jeszcze przez moment rozkoszować jej obecnością i z zaciekawieniem czekać na to co się wydarzy.

Wyciągnąłem moją ulubioną mieszankę studencką z samymi orzeszkami, otwarłem ją, zacząłem się nimi zajadać.. i rozkoszować jej obecnością. Mhm.. dosłowne ‘tu i teraz’; delektowałem się jej energią, wyglądem, ciałem, wszystkimi drobnymi seksownymi detalami.. tym jak jest mi dobrze. To wszystko sprawiało, że czułem się coraz lepiej.. było mi coraz przyjemniej.. mmm

W końcu nie wytrzymałem i użyłem najbardziej zaawansowanego i prawdopodobnie najskuteczniejszego otwieracza Wakacji 2011’ :

O’rety: Orzeszka? 😀

Spojrzała na mnie i zaczęła się śmiać 😉

O’rety: Mówię poważnie.. Koniecznie musisz ich spróbować! To najlepsze orzeszki pod słońcem.. jestem pewien, że w życiu nie miałaś niczego lepszego w ustach .. a na pewno nie dziś 😀

Śmiała się jeszcze głośniej.. chyba w najsłodszy sposób jaki kiedykolwiek widziałem 😀 Poczęstowała się, a ja zapytałem ją gdzie jedzie. Powiedziała, że nad morze. Opowiedziałem jej, że jak byłem w Mielnie, to miałem pogodę w pierwszy i ostatni dzień 😉 Zapytałem czy ma przy sobie parasolkę, bo marne szanse, by świeciło słońce – szturchnęła mnie i delikatnie uderzyła piąstką w ramie, coś a’la foszek z przytupem 😉

Kolejno pytałem ją czym się zajmuje, gdzie się uczy, co studiuje, gdzie pracuje. Opowiadała mi o swoich studiach i historiach z facetami, którzy notorycznie zaczepiają ją w pracy i autobusach. A w międzyczasie się z nią drażniłem.. To zdecydowanie sprawiało mi największą frajdę!

Uwielbiam kobiety, które mają duży dystans do siebie. Żartowałem z jej koloru włosów i z tego, że pewnie jest przysłowiową niezbyt inteligentną blondynką; z facetów których przyciąga (zazwyczaj różni napaleńcy, ekshibicjoniści i niewyżyci staruszkowie) i z tego, że normalny facet za żadne skarby, by przy niej nie usiadł i nie rozpoczął rozmowy 😉

Ona za to śmiała się z moich ‘małych orzeszków’. Mówiłem, że małe jest piękne i nie powinna mnie przez to dyskryminować.. Bo chociażby u Chińczyków czy Japończyków ‘małe orzeszki’ to coś normalnego 😉

Wyszedłem na chwilę na zewnątrz, by przekąsić kromkę chleba. Ze sreberka jakie mi zostało zrobiłem małą różyczkę i wróciłem do przedziału. Kazałem jej zamknąć oczy i wystawić rękę. Delikatnie położyłem ją na jej ręce… po czym powiedziałem, że ma ją grzecznie włożyć do torebki i niech mi się nie waży jej zgubić! ..Znów zobaczyłem jej słodki uśmiech, po których zrobiło mi się ciepło 😉

Siedzieliśmy chwilę w ciszy, po czym ponownie zaczęliśmy rozmawiać. Opowiedziała mi o przygodach z jej koleżanką i swoim ex-facecie. To już jednak nie były normalne rozmowy.. tak naprawdę nie pamiętam co dokładnie mi mówiła, bo to nie miało już znaczenia. Nasze twarze były 15 cm od siebie.. patrzeliśmy sobie w oczy.. zalotnie się uśmiechała.. wygłupialiśmy się.. coraz częściej całkiem przypadkowo się dotykaliśmy… Mhmm.. czułem dosłownie każdą iskierkę w powietrzu, to była prawdziwa rozkosz! Cieszyłem się procesem, bo nic innego nie sprawia tak ogromnej przyjemności niż dwoje ludzi wzajemnie się uwodzących i kokietujących..

Wszystko płynęło w najlepsze.. czas jakby stanął w miejscu, gdy nagle coś mnie tknęło. Odwróciłem głowę i zobaczyłem, że stoimy na jakimś peronie. Pomyślałem, że sprawdzę gdzie jesteśmy.. FUCK! To była moja stacja! Ajajajajjj..

Złapałem szybko za laptopa, do drugiej ręki wziąłem torbę.. Spojrzałem na nią, szybko wydukałem: Znajdę Cię.. (choć nie miałem pojęcia jak to zrobię :P) i pobiegłem do wyjścia..

Już myślałem, że znów drzwi się na mnie zamkną, ale tym razem zdążyłem! .. Uff!

Stanąłem na peronie przed pociągiem, chwilę ochłonąłem.. po czym zauważyłem ją w oknie z małą karteczką z numerem telefonu. Podszedłem, chwyciłem ją w zęby, puściłem jej oczko i z uśmiechem na twarzy poszedłem swoją drogą..

Wymieniliśmy kilka neutralnych smsów i po około tygodniu, gdy wróciła z wakacji napisałem jej, że chcę ją zobaczyć. Umówiliśmy się.

Zawsze w podobnych sytuacjach staram się mieć z góry zapewnioną logistykę. Dążę do tego, by drugie spotkanie było od razu u mnie, u niej lub gdziekolwiek indziej wiedząc, że mam gdzie ją później zabrać. Logistyka w takich przypadkach jest absolutnym priorytetem, dlatego zawsze o niej pamiętaj!

Tym razem, poszedłem na żywioł i nie zaplanowałem niczego. Bez jakiejkolwiek presji doprowadzenia do seksu. Byłem spragniony chemii, flirtu, napięcia i motylków w brzuchu, a nie seksu samego w sobie. To już dawno mi się znudziło.

Kierowała mną czysta ciekawość kim jest Pani Orzeszkowa, co się wydarzy i gdzie nas to zaprowadzi.

Gdy mieliśmy się zobaczyć, już na mnie czekała. Rzucała się w oczy z daleka i choć teraz była ubrana bardziej na luzie, sex appeal bił od niej na kilometr. Dokładnie tak jak ją zapamiętałem..mhmm, znów przeszedł mnie ten przyjemny dreszcz..

Powiedziałem jej, że idziemy do knajpy w której jeszcze nie byłem, ale mam ochotę ją sprawdzić. Wg Google Maps powinniśmy dojść tam w max 10 minut. Po drodze pytałem ją jak minął tydzień nad morzem i cały czas śmiałem się z tego, że zamiast używać parasola na plaży przed słońcem – chodziła z nim chroniąc się przed nieustającym deszczem 😉

Dotarliśmy na miejsce, czyli rodzaju knajp do których zawsze zabieram dziewczyny, bo uważam je za najgenialniejsze pod słońcem na wszelkiego rodzaju randki i spotkania. Ze względów oczywistych nie będę zdradzał ich dokładnych nazw i lokalizacji (bo sam nie będę miał gdzie chodzić 🙂 ), ale wystarczającą podpowiedzią jest to, że w każdej z nich znajdują się odosobnione miejsca, gdzie ściąga się obuwie i siada się na poduszkach 😉

Na ‘dzień dobry’ wziąłem jedną z poduch i zacząłem ją lekko bić 😉 Po chwili pozbierałem resztę i zrobiłem nam posłanie. Nie była wcześniej w takim miejscu, więc powiedziałem jej, by czuła się jak u siebie w pokoju – może siedzieć, leżeć i robić co tylko jej się podoba.

Siedzieliśmy obok siebie, zamówiliśmy coś do picia i rozmawialiśmy o tym jak mijają nam wakacje, jak śmieszna była sytuacja, w której się poznaliśmy, o jej pracy i innych ciekawych i mniej ciekawych tematach, których było sporo.

Znów okazała się mieć do siebie niesamowity dystans, chociażby opowiadając dowcipy o blondynkach ;). To jedna z rzeczy, którą bardzo lubię u kobiet, bo dzięki temu cała interakcja zmierza totalnie innymi torami. Najbardziej niesamowity był nasz flirt. Tak naprawdę przez 99% spotkania non stop się przedrzeźnialiśmy, dogryzaliśmy, ripostowaliśmy i wyśmiewaliśmy. Tematy rozmów nie miały żadnego znaczenia, bo każdy z nas tylko czyhał, by dogryźć drugiemu. Przykładowo, gdy rozmawialiśmy o tym jak się poznaliśmy: Ona narzekała na to, że się do niej przysiadłem i pewnie zrobiłem to specjalnie, bo pragnąłem ją poznać, a ja twierdziłem, że byłem wkurzony, że nie znalazłem innego miejsca w pociągu – bo zamiast w spokoju jechać i popracować w międzyczasie na komputerze, musiałem jej wysłuchiwać i dzielić się orzeszkami ; )

Mimo tego, co wspominałem na początku (naprawdę rzadko spotykam kobiety, które tak idealnie wpasują się w mój gust) – z mojej strony nie padł ani jeden komplement, czy jakiekolwiek uznanie jej urody, co w obecnych czasach jest domeną prawie wszystkich facetów. Komplement goni komplement, a kobiety próbuje się zdobywać podlizywaniem się im… na każdym możliwym kroku.

Cała ta historia pokazuje, że tak naprawdę można zdobyć kobietę bez jakiejkolwiek formy komplementowania jej: urody, charakteru, ubioru czy sex appeal’u. Niezależnie od tego, czy podchodzimy do niej na ulicy, czy leżymy w łóżku – nie musimy koniecznie mówić, że nas zaintrygowała, zainteresowała, że nam się podoba, że jest seksowna, czy że ślicznie się uśmiecha. W większości przypadków te komplementy brzmią sztucznie, a taki facet jest postrzegany jako kolejna miękka ciapa bez iskry męskości.

Nie twierdzę, że komplementy są złe – sam bardzo często mówię szczerze kobietom, że są seksowne i mi się podobają. Ważne jest jednak to, by zrozumieć, że na dobrą sprawę w ogóle ich nie potrzebujemy. Wówczas będziemy mówili je tylko wtedy gdy mamy na to ochotę, a nie po to by coś nimi zyskać.

Wracając do naszego spotkania.

Mimo braku komplementów i ciągłego drażnienia się, iskrzyło między nami coraz bardziej. Byliśmy coraz bliżej i patrzeliśmy na siebie z narastającym pożądaniem. Tak naprawdę nie miało kompletnego znaczenia to co działo się poziomie logicznym (rozmowa). Paradoksalnie, werbalnie (mówiąc) odpychaliśmy się coraz bardziej – obrażając się i żartując z siebie coraz śmielej, a niewerbalnie(na poziomie emocjonalnym) pożądaliśmy się coraz mocniej. Nikt jednak nie chciał zrobić pierwszego kroku i ‘przegrać’ wykazując zdecydowaną inicjatywę. Jedynym wyjściem było, by stało się to całkowicie naturalnie i obustronnie.

Położyłem się na plecach, a po chwili ona położyła się obok mnie na brzuchu w taki sposób, że nasze głowy znalazły się blisko siebie. Tak leżeliśmy rozmawiając przez dłuższy okres, a w międzyczasie dotykaliśmy się stopami, rękami; smyrałem ją po głowie i masowałem kark (cały czas drażniąc się 🙂 ). Wszystko płynęło coraz bardziej.. dotykaliśmy się coraz częściej, a powietrze zrobiło się gęstsze.. Po chwili leżeliśmy już na boku. Nasze twarze były obok siebie, a między nimi nasze splecione ręce..

To był zdecydowanie jeden z najnaturalniejszych i najprzyjemniejszych ‘pierwszych’ pocałunków jakich doświadczyłem z kobietą. Pieściliśmy tylko swoje ręce które leżały zaplecione pomiędzy naszymi twarzami.. nigdzie się nam nie śpieszyło.. paluszek po paluszku.. aż w końcu delikatnie dotknęły się nasze usta. Takiej magii nie czułem naprawdę dawno..

Leżeliśmy tak pieszcząc się i nie wiedzieć kiedy zrobiła się 1 w nocy. Powiedziałem, że czas rozprostować kości i poruszać trochę bioderkami ; ) Nie znała dobrze miasta w którym aktualnie się znajdowaliśmy, więc przytulając się do siebie przespacerowaliśmy się po centrum, zjedliśmy coś i wpadliśmy pobawić się do kilku klubów. Po kapitalnej nocy, odwiozłem ją nad ranem do domu. Choć znalazłbym okazję, by skonsumować tę znajomość tej samej nocy.. To sam fakt tego jak świetnie się dogadywaliśmy i przyjemnie spędzaliśmy razem ten czas wystarczył, by odłożyć tę formalność na następny raz.

Minęło kilka dni, wymieniliśmy kilka smsów. Napisałem jej, że mam ochotę ją zobaczyć więc zapraszam na pyszne śniadanie i nie przyjmuję żadnego usprawiedliwienia.

(Zrobiłem mały update porannego menu. Oprócz tostów proponuję od niedawna pyszną i jedyną w swoim rodzaju jajecznicę robioną na specjalnym pieczonym boczku 😀 A o zestawu dokładam zamiennie gorącą czekoladę). Takiego menu nie sposób odmówić, wobec czego umówiliśmy się na śniadanie u mnie 🙂

PS. Niestety, ale nie wiedzieć czemu.. żadna z tych rzeczy się nie pojawiła na stole. Cóż, życie ; )

 

Dzień przed przyjazdem pojawiły się małe wątpliwości (a przy okazji sposób w jaki z pełnym sukcesem to przeramowałem):

Pani Orzeszkowa: Czy każdą nowo poznaną dziewczynę zapraszasz na drugim spotkaniu do domu?
O’rety: A dlaczego uważasz się za ‘każdą dziewczynę’? Uważam większość zasad społecznych za durne i się ich nie trzymam, a nawet przełamuję. Rzeczy typu: na pierwszym spotkaniu nie można tego, na drugim tego; nie wolno zrobić tego; to uważa się za złe, a tamto świadczy o braku szacunku.. blablabla.. Te normy nas ograniczają, przez co nie możemy robić tego na co mamy ochotę, bo ktoś uważa, że to złe.. Miałem ochotę spędzić z Tobą miły poranek i zrobić Ci pyszne śniadanie, tyle 😉
Pani Orzeszkowa: Racja 🙂 Ja Tylko spytałam 🙂

W domu zaprowadziłem ją do mojego pokoju, kazałem usiąść na łóżku, a w międzyczasie zajął się nią mój piesek (szerszy opis w raporcie: „Pani muszka”).

Położyłem się obok niej, powygłupialiśmy się, po czym ‘wrzuciłem’ ją na siebie i zaczęliśmy się całować. W międzyczasie zmieniliśmy kilkukrotnie pozycje. Raz byłem na niej, raz obok niej, raz pod nią. Mimo wszystko od początku wyczuwałem opory. Czułem, że ma na to ogromną ochotę, ale coś ją blokuje (byłem prawie pewny tego o co chodziło, ale nic nie mówiłem). Próbowałem praktycznie wszystkiego: seksu przez ubrania, różnych impulsów, kładzenia jej ręki na moich genitaliach, niereaktywności i wielu innych. Cały czas mnie całowała i pieściła szyję, ale za każdą próbą zbliżenia się do jej piersi bądź spodni – brała moją rękę.

Nie kręci mnie robienie czegokolwiek na siłę, a tym bardziej zmuszanie do seksu. Lubię, gdy jest to wspólne, a nie jednostronne. Uśmiechnąłem się, wyluzowałem i powiedziałem jej, że zachowuje się jakbym miał ją zgwałcić ; )

Jak ręką odjął! Nie wiem co było w tym odkrywczego, ale pomogło. Nagle przestała odsuwać moje ręce, więc zacząłem pieścić jej piersi, a po chwili ściągnąłem bluzkę i stanik. Położyłem jej rękę z powrotem na moim członku. Tym razem już jej nie wzięła, a zaczęła robić mi handjoba.

Wszedłem na nią, całując posuwałem się w dół, aż doszedłem do spodni. Tu popełniłem mały błąd.. Chciałem być kreatywny, więc spróbowałem odpiąć jej spodnie zębami. Problem w tym, że zrobiłem to za szybko! Chwyciłem zębami i z przyzwyczajenia momentalnie(dosłownie w ciągu sekundy) odpiąłem guzik i otwarłem zamek..

Nagle na jej twarzy pojawiła mina a’la:

 

Pani Orzeszkowa: Skąd masz taką wprawę ?:|
O’rety: yyy.. kiedyś otwierałem butelki zębami 😉
Pani Orzeszkowa: tak tak, jasne..

Na szczęście uśmiechnąłem się niewinnie i wróciłem do ściągania jej spodni. Uff.. udało się, ale mam nauczkę na przyszłość, by udawać, że robię to wolniej ; )

Seks.. mhmm, jej ciało w ciuchach to nic w porównaniu do tego co zobaczyłem bez nich. Było niesamowite! Do tego jej niesamowite płomienne spojrzenie, jęki i wyraz twarzy.. z każda kolejną minutą czułem się jak dziecko, które dostało wymarzoną zabawkę. W takich momentach zapomina się o wszystkich zlewkach jakie się wcześniej dostało, o wszystkich niepowodzeniach i porażkach. W końcu nadchodzi chwila, w której wszystkie one zostają wynagrodzone, a nasze ‘baterie’ zostają naładowane motywacją, by znów próbować, nie poddawać się, poznawać.. i cieszyć się życiem!

Have fun!

Orety

30 myśli nt. „Pani Orzeszkowa

  1. jeuz wkońcu jakaś normalma akcja a nie, popatrze na nią i już rokłada nogi, wkońcu jakaś akcja która jest bardziej niż prawdopodobna, chociaż nie zarzucam ci że zmyślasz

  2. super przeżycie. niebywała chemia między wami. ciężko znaleźć tak pasującą kobietę, ale Toobie to sie udało. stanik też rozpinasz zębami?;) Pozdrawiam, Ladron.

    • Mam kilkanaście jej zdjęć, ale z przyczyn oczywistych nie mogę ich opublikować.

      Przez pewien okres w internecie była dostępna duża galeria dziewczyn z którymi się spotykałem, ale wielu osobom nie było to na rękę i robili wszystko, by zniknęła. Gra nie była warta świeczki, więc aktualnie mam je tylko dla własnej przyjemności 🙂

      Bez problemu mogę Ci pokazać jej zdjęcia, ale musielibyśmy się spotkać 🙂

      Ps. Stanik również.. to tylko kwestia wprawy i bez problemu sam możesz się tego nauczyć 🙂

    • Mam kilkanaście jej zdjęć, ale z przyczyn oczywistych nie mogę ich opublikować.

      Przez pewien okres w internecie była dostępna duża galeria dziewczyn z którymi się spotykałem, ale wielu osobom nie było to na rękę i robili wszystko, by zniknęła. Gra nie była warta świeczki, więc aktualnie mam je tylko dla własnej przyjemności 🙂

      Bez problemu mogę Ci pokazać jej zdjęcia, ale musielibyśmy się spotkać 🙂

      Ps. Stanik również.. to tylko kwestia wprawy i bez problemu sam możesz się tego nauczyć 🙂

  3. Podoba mi się podejście inne niż „uwiedź, prześpij się, zapomnij”. Radość z procesu i sprawianie, że oboje czujecie takie szczęście to jest prawdziwe uwodzenie. Gratulacje i oby tak dalej! 😀

  4. Orety nie napisałeś słynnego ‚wszyscy dookoła patrzyli się jak wmurowani i zazdrościli’ oraz że powiedziała ‚zdarzyło mi się to pierwszy raz’ 🙂 Co do tego drugiego, wiem że się wierzy ale dziewczyny nie tyle kłamią co po prostu wierzą w rzeczy w które chcą wierzyć 🙂 A co do opisu to wszystko spoko, działaj tak dalej – w sumie to takich jak Ty facetów powinno być jak najwięcej, byłoby z kim kolegować:)

    • Dzięki ; )

      A w kwestii zazdroszczenia przez innych, nie przypominam sobie bym kiedykolwiek pisał/wspominał/mówił, że robię to wszystko dla innych – by mi zazdrościli, a nie dla siebie.

    • Dzięki ; )

      A w kwestii zazdroszczenia przez innych, nie przypominam sobie bym kiedykolwiek pisał/wspominał/mówił, że robię to wszystko dla innych – by mi zazdrościli, a nie dla siebie.

  5. Cóż mogę napisać, kolejna genialna przygoda, która Ci się przytrafiła i nie byłoby w tym nic dziwnego, że tak genialne się to czyta, a przy okazji wizualizuje i dodaję niesamowitych pozytywnych emocji 😉 Szczególnie skorzystam sobie z rady a propos knajpy, która ma takie poduszki, lub cokolwiek zbliżonego – jeżeli ktoś z Was jest z Wrocławia – piszcie gdzie, bo nie sposób ogarnąć wszystkich takich miejsc ;/
    Czekam na kolejne wpisy i kolejne sytuacje, które wystarczy wykorzystać, a życie staję się na prawdę piękniejsze, czego nawet Tobie i mi nie muszę życzyć, bo wiem, że na pewno się przydarzy!

    Wasz,
    Asot

  6. to wszystko piękne,ale smutne jeśli nie było dalszego ciągu, tylko następna i następna 🙁 to jest takie zaliczanie na wyższym poziomie 🙁 beznadzieja 🙁 oszukiwanie siebie i innej osoby, ktora moze zaangazowac sie bardziej i co wtedy ? mozna kogos bardzo zranic. kobiety się bardziej angażują, a potem cierpią. jak czytam te „przepisy na uwodzenie ” to mi się rzygać chce na facetów. żałosna paranoja:(

    • A kto powiedział, że nie było dalszego ciągu? 🙂 Dalej się z nią spotykam, mimo tego, że powiedziałem czym się zajmuję.

      W większości przypadków dalej spotykam się z tymi dziewczynami, a nawet kilka z nich regularnie śledzi bloga i pyta mnie kiedy wrzucę nową historię 🙂

      To tylko stereotyp, że kobiety się bardziej angażują, a później cierpią. Szczerość jest u mnie absolutną podstawą i nie zaznaję przyjemności z okłamywania kobiet dając im nadzieję na pełnoprawny monogamiczny związek. Od samego początku komunikuję im jakie jest moje podejście do życia, co mogę im dać – a czego nie. Takie podejście jest po prostu fair.

    • A kto powiedział, że nie było dalszego ciągu? 🙂 Dalej się z nią spotykam, mimo tego, że powiedziałem czym się zajmuję.

      W większości przypadków dalej spotykam się z tymi dziewczynami, a nawet kilka z nich regularnie śledzi bloga i pyta mnie kiedy wrzucę nową historię 🙂

      To tylko stereotyp, że kobiety się bardziej angażują, a później cierpią. Szczerość jest u mnie absolutną podstawą i nie zaznaję przyjemności z okłamywania kobiet dając im nadzieję na pełnoprawny monogamiczny związek. Od samego początku komunikuję im jakie jest moje podejście do życia, co mogę im dać – a czego nie. Takie podejście jest po prostu fair.

  7. A propos tego co napisał kolega ‚anonimowy’, nad postem O’retego – ost. poznałem jedną bardzo ciekawą kobietę, spędziliśmy ponad 4 h w jednym z pubów, zupełnie nie orientując się, że trwało to aż tak długo. Później całkowicie przypadkiem trafiliśmy do kina, po czym zaprosiła mnie do siebie. Skracam jak mogę bo mógłbym napisać całego FR’a. Byłem w 100% facetem, czułem to i byłem ze sobą mega spójny, niestety nie przewidziałem, że dziewczyna tak bardzo się w to wkręci. Był to mój pierwszy taki przypadek, udało mi się jej jednak po wielu, wielu próbach uświadomić Jej pewne rzeczy i powiedzmy, że jest ok. Wnioski? Jeżeli chcesz poznawać kobiety, spędzać z Nimi czas, celebrować chwile z Nimi, to musisz dawać jej jasne sygnały, że Wasza znajomość – to znajomość.
    Tak jak napisał O’rety, trzeba być totalnie szczerym wobec kobiety, aby wiedziała, gdzie jest ‚granica’, którą jak pewnie większość z Was wie – My, jak i one – często łamiemy 😉

    Pozdrawiam,
    Asot

  8. Wow. Powinieneś pisać harlekiny! Budowanie opowieści jest na bardzo dobrym poziomie, o czym świadczy choćby fakt, że w ogóle nie zwróciłam uwagi na interpunkcję 😛 Język perswazji zresztą też. I to jest chyba to, co najpiękniejsze w facecie – umysł, którego brakowało mi na innych blogach z zakresu technik uwodzenia. Poczytam sobie dalej, zwrócę uwagę na kategoryzację, to gdzieś tam może będę miała szansę jeszcze pozrzędzić :p
    Pzdr P.

  9. Tak mnie naszło, jak już ochłonęłam, a trwało to dobre 30minut – piszesz, że jesteś zawsze szczery z dziewczyną, ale nie zdradzałeś się od początku. Piszesz „Szczerość jest u mnie absolutną podstawą i nie zaznaję przyjemności z okłamywania kobiet dając im nadzieję na pełnoprawny monogamiczny związek. Od samego początku komunikuję im jakie jest moje podejście do życia, co mogę im dać – a czego nie”

    A z arta wynika co innego:

    Pani Orzeszkowa: Czy każdą nowo poznaną dziewczynę zapraszasz na drugim spotkaniu do domu?
    O’rety: A dlaczego uważasz się za ‘każdą dziewczynę’? (ok, to jest niedopowiedzenie – bo być może nie KAŻDĄ, a jedynie WIĘKSZOŚĆ, nie mniej – jest to manipulacja)

    Chciałem być kreatywny, więc spróbowałem odpiąć jej spodnie zębami. Problem w tym, że zrobiłem to za szybko! Chwyciłem zębami i z przyzwyczajenia momentalnie(dosłownie w ciągu sekundy) odpiąłem guzik i otwarłem zamek.. Na szczęście uśmiechnąłem się niewinnie i wróciłem do ściągania jej spodni. Uff.. udało się, ale mam nauczkę na przyszłość, by udawać, że robię to wolniej ; )

    Czyli – nie, nie zapraszam wielu dziewczyn, i nie – nie jestem taki doświadczony i biegły. Jestem w takim układzie od 2 lat i za co szanowałam tego faceta, że od początku wiedziałam na czym stoję.

    • Często na początku dziewczyny pytają mnie o moje doświadczenie, albo bezpośrednio o ilość poprzednich kobiet. Wówczas nie kłamię, że były tylko dwie (wiedząc, że to by jej ulżyło), tylko ciągnę tę dyskusję dalej.
      Pytam dlaczego fakt, że poznałem w życiu dużo kobiet świadczy o tym, że jestem gorszy od faceta, który ich nie poznał? I dlaczego ocenia mnie przez pryzmat mojej przeszłości, a nie teraźniejszej chwili i tego jaki jestem przy niej?
      Potem zazwyczaj pojawiają się jej obiekcje, prorokowanie i etykietki w stylu: ‚Nie chce być jedną z wielu’, ‚Przespisz się ze mną i o mnie zapomnisz’, ‚Znam takich jak Ty’, ‚Co to za przyjemnośc, gdy tyle kobiet już Cię miało’ etc. Po czym mówię jej jakie mam do tego podejście, dyskutujemy i finalnie dochodzimy do wniosku, że nie powinno się w taki sposób oceniać ludzi 🙂

    • Często na początku dziewczyny pytają mnie o moje doświadczenie, albo bezpośrednio o ilość poprzednich kobiet. Wówczas nie kłamię, że były tylko dwie (wiedząc, że to by jej ulżyło), tylko ciągnę tę dyskusję dalej.
      Pytam dlaczego fakt, że poznałem w życiu dużo kobiet świadczy o tym, że jestem gorszy od faceta, który ich nie poznał? I dlaczego ocenia mnie przez pryzmat mojej przeszłości, a nie teraźniejszej chwili i tego jaki jestem przy niej?
      Potem zazwyczaj pojawiają się jej obiekcje, prorokowanie i etykietki w stylu: ‚Nie chce być jedną z wielu’, ‚Przespisz się ze mną i o mnie zapomnisz’, ‚Znam takich jak Ty’, ‚Co to za przyjemnośc, gdy tyle kobiet już Cię miało’ etc. Po czym mówię jej jakie mam do tego podejście, dyskutujemy i finalnie dochodzimy do wniosku, że nie powinno się w taki sposób oceniać ludzi 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *