Listopad 25th, 2013

Tym razem z serii: pierwsza randka.

Poznaliśmy się jakiś czas temu na jakimś portalu. Mieliśmy się spotkać już kilka razy, ale zawsze coś jej wypadało albo ja miałem coś do zrobienia. Tak to się ciągnęło, raz na jakiś czas napisaliśmy jakiegoś smsa i w końcu się udało – nasza pierwsza randka i pierwsze spotkanie.

Nieco się poświęciła, bo jechała do mnie ponad 2 godziny pociągiem (przypomnij sobie jak często dziewczyny Ci marudziły, że nie mogą kawałek do Ciebie podejść lub podjechać kilka kilometrów). Odebrałem ją ze stacji i:
O’rety: Zastanawiałem się czy najpierw Cię przytulić, a później poddusić za to, że tyle razy to przekładaliśmy : )
(faktycznie, próbowaliśmy przez ostatnie 2 tygodnie umówić się 3 razy i za każdym razem albo musiała gdzieś wyjechać albo poszła do pracy albo 2 dni temu.. spóźniła się na pociąg – jednak za każdym razem prosiła o jeszcze jedną szansę, a ja mam dobre serducho 😉 )

Tak więc przytuliliśmy się, a później chwilę ją podusiłem : ) Stwierdziła, że mam jej wybaczyć, bo to ona do mnie przyjechała, a babcia jej powiedziała, że to niepojęte, by dziewczyna jechała do chłopaka. Chwilę się z tego pośmialiśmy, a ja mówiłem jej, że czasy się zmieniły i doceniam kobiety, które nie mają takich ograniczających i sabotujących przekonań typu: “facet musi się o mnie starać”, “to on ma za mną biegać” itd.

Doszliśmy do samochodu, wsiedliśmy i zadałem kluczowe pytanie – o której ma pociąg powrotny. Przyjechała o 18 i pociąg powrotny miała ok 21. Zostało nam ok 2,5h, bo trochę czasu już minęło. Pierwotny plan był taki, by zabrać ją na pyszną herbatkę do mojego ulubionego miejsca, jednak to był kluczowy moment, by podjąć właściwą decyzję. Miałem do wyboru 3 opcje – jedziemy do knajpy, jedziemy do mnie, jedziemy do knajpy i później do mnie.

Najbardziej pasowała mi 3 opcja, czyli zrobić to stopniowo. Wejść tam na pół godzinki, rozgrzać atmosferę i pojechać do domu. Jednak jak to przeanalizowałem, to wyszło mi, że zanim tam dojedziemy, zamówimy, rozsiądziemy się, wrócimy – minie ok 1,5h i zostanie nam godzina, żeby wejść do domu, oswoić się i zrobić co jest do zrobienia 😉

Wniosek był prosty – herbata u mnie 🙂

W drodze do mnie cały czas się z nią droczyłem, że nie wiem jak wytrzymam z nią te 3h, że jej nie lubię, ale jestem dobrze wychowany i jakoś to przeżyje, że mógłby już jechać jej pociąg powrotny itd. Miała bardzo podobne poczucie humoru i każdy żart momentalnie łapała i dalej ciągnęła. Idealnie!

Mówiła mi, że co prawda musiała do mnie kawałek jechać, ale nie ma rzeczy niemożliwych. Odpowiedziałem:
O’rety: Wiesz.. gdybyśmy hipotetycznie się w sobie zakochali, bzykali całą noc, stwierdzili, że chcemy spędzić ze sobą resztę życia, zaczęli wspólnie planować wakacje, Ty przedstawiłabyś mnie swojej babci, a ja mamie – to taka odległość przestaje mieć znaczenie ..ale przecież ja Cię nie lubię, więc nic takiego nam nie grozi 🙂

Nieprawdopodobne jest to, że jak przebywasz z kimś, kto nadaje na tych samych falach co Ty – każda spędzona minuta jest jak godzina z kimś innym. Znamy się dopiero od kilkunastu minut, a ja czułem jak znałbym ją już kilka tygodni.

Zaparkowałem, wysiedliśmy i idziemy do mnie.
Ona: Tutaj jest ta knajpa?
O’rety: Nie, trochę nam się zmienił plan. Bardzo chciałem Cię tam zabrać, ale zanim byśmy tam dojechali i się rozsiedli – już musielibyśmy wracać. Wypijemy ją u mnie, chyba że możesz wracać późniejszym pociągiem, to możemy tam podskoczyć, bo panuje tam genialny klimat.
Ona: Niestety nie mam już innego. Ok, to musisz mi tylko napisać jaki to adres, żebym mogła siostrze napisać smsa gdzie jestem. Rozumiesz?
O’rety: Jasne, że tak, nie ma problemu

Zapytałem czy już go napisała. Stwierdziła, że jednak nie czuła takiej potrzeby, bo zna się na ludziach i potrafi wyczuć czy z kimś jest coś nie tak. Co najlepsze, w samochodzie opowiadała mi o poprzedniej randce, która była totalnym niewypałem, bo facet próbował na siłę zaciągnąć ją do łóżka, przez co mocno się zraziła i teraz już uważa z kim się spotyka.

Weszliśmy do mieszkania, kazałem się jej rozgościć. Poprzeglądała kilka książek, które aktualnie czytam, poboksowała się z wiszącą gruszką bokserską, po czym wziąłem ją za rękę i:
O’rety: Chodź, pokażę Ci coś – ale pod warunkiem, że nie uznasz, że chce Cię tylko przelecieć jak ten poprzedni ; )
Ona: Nie nie : )

Postawiłem ją przed łóżkiem, obróciłem do niego plecami.. i rzuciłem na sam środek. Rozległ się wielki plusk.. bo łóżko jest wodne i dostarcza mnóstwo frajdy i emocji. Położyłem się obok.. i zaczęliśmy na nim dryfować 😉 Leżeliśmy tak obok siebie, pytała czym się zajmuję w życiu, co robię itd – ale stwierdziłem, że nie lubię o sobie opowiadać i wolę posłuchać czegoś o niej.
Co chwilę wspominaliśmy, że musimy iść do kuchni zrobić herbatę.

Świetnie nam się rozmawiało. Non stop żartowaliśmy, przedrzeźnialiśmy się i cały czas droczyliśmy. Mówiła, że jest zbyt szczupła i chciałaby trochę przybrać.. na co ja odpowiadałem, że ma idealne ciało (gdyby każda kobieta miała taką figurę jak ona, mmm) i gryzłem jej lekko wystające kostki miednicowe. Uwielbiam to u kobiet!
Opowiedziałem jej o moich 4 sekretach, którymi można mnie zdobyć.. ale zabroniłem jej komukolwiek to mówić, bo wówczas staję się bardzo łatwy ; )

Miałem głowę na jej brzuchu, a ona smyrała mnie po włosach. Leżeliśmy tak w najlepsze i z każdą kolejną minutą miałem wrażenie, że znam ją godzinę dłużej. Był taki moment, jak położyliśmy się obok siebie.. poczułem jej zapach, kobiecą energię i totalny błogostan. Powiedziałem jej jak nieprawdopodobnie się własnie czuję. 

Zacząłem ją smyrać i odkryłem jak bardzo ma unerwione ciało. Reagowała ciarkami na każdy najmniejszy ruch palcami, dłonią, chuchanie czy przygryzanie jej uszu. Taka proreaktywność to jedna z rzeczy, które najbardziej lubię u kobiet. Gdy po najmniejszym moim ruchu wierci się, wije i unosi biodra…mhmm
Usiadłem na niej i zrobiłem jej krótki masaż, który skończył się trzymaniem za jej włosy i pieszczeniem karku.

Jeszcze się nie całowaliśmy, choć namiętność zaczęła unosić się w powietrzu. Wstaliśmy i poszliśmy do kuchni zrobić herbatę.

Z gotową herbatą i lampką wina (które zostało po imprezie z przed 2 dni) poszliśmy na kanapę i puściłem koncert mojego ulubionego Gus Gus’a. Poleżeliśmy chwilę, po czym temat zszedł na taniec. Nauczyłem jej kroku podstawowego jednego z kubańskich rytmów i przez parę minut wygłupialiśmy się tańcząc. Usiadła na kanapie, a ja okrakiem na niej. Po paru momentach energicznym ruchem zamieniłem nas pozycjami i tym samym ona siedziała na mnie.

Pocałunek wisiał w powietrzu.. obydwoje czuliśmy, że lada chwila do niego dojdzie. Patrzyliśmy sobie w oczy, trzymaliśmy się za ręce, a nasze twarze się przybliżały. W końcu nie wytrzymaliśmy napięcia, które narastało od początku naszego spotkania i rzuciliśmy się na siebie. To nie był zwykły pocałunek, tylko dwoje głodnych ludzi, którzy stwarzali wrażenie jakby czekali przez lata na ten moment. Chwila, która mogłaby trwać w nieskończoność.. była tak wygłodniała i spragniona, że w jednym momencie grzeczna dziewczynka zamieniła się w bestię, która chciała mnie pożreć w całości.

O’rety: Zapleć mnie nogami i mocno trzymaj.

Wstaliśmy i przeszliśmy tak do do drugiego pokoju. Przygasiłem światło, zamknąłem drzwi i usiadłem z nią na łóżku. Nie musiałem nic mówić, nic robić – wszystko było jasne i oczywiste. I znów przypominają mi się te wszystkie podobne sytuacje, w których włączały się opory, a ja czasem musiałem nieźle się natłumaczyć, że to co robimy nie jest niczym złym.
Zaczęliśmy się namiętnie całować i rozbierać.. ta chwila była piękna. Nic na siłę, nic z przymusu, nic by sobie coś udowodnić – obydwoje tego chcieliśmy i doskonale się rozumieliśmy, bez słów.

Zaczęła się rozbierać, nie musiałem jej nawet przez moment w tym pomagać. Jak była już naga, zaczęła mnie rozbierać..mmm

Moje przeczucie z poprzednich wygłupów w łóżku się nie myliło. Była baaardzo reaktywna. Dosłownie po kilkunastu sekundach pieszczenia jej palcami – zaczęła krzyczeć i piszczeć. Doszła już po kilku minutach! W ciągu pięciu minut zdarzyło się to chyba ze 3-4 razy, aż było już za dużo i musiała chwilę odpocząć. Nieprawdopodobne!

Najlepszy moment nadszedł, gdy chciałem w nią wejść. Usłyszałem:
Ona: Zerżnij mnie jak dziwkę!

Woooah! Myślałem, że się przesłyszałem.. ale to była prawda! Usłyszałem jedną z najpiękniejszych rzeczy jakie facet może usłyszeć od kobiety w łóżku. I to na ‚dzień dobry’! W tej jednej sekunudzie się w niej zakochałem 🙂 Tym bardziej, że na pierwszy rzut oka tej dziewczynie bliżej do grzecznego i niewinnego aniołka, niż bogini seksu i wyuzdania.
Tzw. dirty talk, czyli wyrażanie się w powyższy sposób i przeklinanie podczas seksu to jedna z rzeczy, które najbardziej mnie kręcą. A gdy dziewczyna sama coś takiego inicjuje i każe się nazywać suką, dziwką, ku*wą etc – wyrywa mnie z butów.

Co najlepsze, to nie koniec niespodzianek, tylko ich początek. Nie spodziewałem się, że jeszcze mnie zaskoczy, ale kolejna rzecz totalnie mnie rozbroiła.

Jej okrzyki.

Lubię gdy kobiety krzyczą podczas seksu i zawsze im o tym wspominam, by się nie powstrzymywały, bo bardzo mnie to kręci i podnieca. Jednak ona nie krzyczała, tylko wyła jak zarzynana świnia. Dosłownie i do tego non stop.

Zazwyczaj kobieta podczas seksu krzyczy, gdy zbliża się do orgazmu lub szczytuje. Jednak ona krzyczała z każdym moim wejściem w nią. Przez moment to było nawet zabawne 😉

Choć przyznam też, że nieprawdopodobnie mnie to podnieciło.. byłem ciekaw co wydarzy się dalej, jaka jest jej granica, jak daleko mogę z nią dojść.. To nie było zwykłe kochanie się, tylko ostry i mocno wyuzdany seks. Była nieprawdopodobnie orgazmiczna. Nie liczyłem ich wszystkich, ale może było ich łącznie z 8 lub coś w tych okolicach. Śmiałem się, bo co kilka minut gdy zwiększałem tempo – powtarzała, że jestem chyba nieśmiertelny. Pod koniec zaczęły jej drżeć tak mocno nogi, że musieliśmy chwilę odczekać, aż jej ciało ochłonie i będzie gotowe na ciąg dalszy.

Gdy już doszedłem i powiedziałem jej, że to była tylko gra wstępna.. jednocześnie się przeraziła i zrobiła ogromne maślane oczy 🙂
Ona: Chyba sąsiedzi przestaną Cię lubić
Or’ety: Założę się, że wszyscy właśnie wyszli na papierosa 🙂

Po wszystkim leżeliśmy wtuleni w siebie i dyszeliśmy. Błogość i nieprawdopodobne uczucie harmonii. Do tego jeszcze unoszące się krzyki w powietrzu. I fuckin love it!

Opowiadała mi, że przede mną miała w łóżku 3 facetów i z każdym była w związku, jednak przy żadnym tak nie krzyczała – nie czuła na tyle odwagi, by to robić.
*Wniosek: Kobieta, której stworzysz warunki, by całkowicie się przed Tobą otwarła, może Cię tak zaskoczyć, że jej nie poznasz.

Poszedłem do kuchni po herbatki, wróciłem i zapytałem:
O’rety: Hmm, tak z ciekawości o której dokładnie masz pociąg powrotny?
Ona: O 21:10, a która jest?
Orety: Uuuu to musimy już wychodzić, jest 20:55

(i teraz nastąpił moment, który sprawił że zakochałem się w niej jeszcze bardziej)

Ona: To zdążę Ci jeszcze szybko obciągnąć
Orety: …łooooo! Holly shit! Jestem na tak!

Totalnie mnie zamurowało, gdy to usłyszałem. Baardzo mało kobiet pierwsze wychodzą z inicjatywą, by zrobić facetowi dobrze samej od siebie, bo to lubią. Zazwyczaj robią to z poczucia obowiązku, w zamian za jego pieszczoty itd. Taka kobieta to prawdziwy skarb! Szczególnie biorąc pod uwagę okoliczności tego, że mogła się spóźnić na pociąg – ale i tak jak to sama stwierdziła ‚chciała mi jeszcze szybko obciągnąć‚. Zakochałem się kolejny raz 🙂

[Przypomniała mi się przygoda z inną dziewczyną, która wydarzyła się kilka tygodni temu, a jeszcze jej chyba nie opisałem – gdy trafiliśmy do łóżka i zaczęła robić mi dobrze, trwało to już kawałek czasu, a ja nabrałem już ochoty na seks. Gdy chciałem ją ‚oderwać’ i podnieść do góry, warknęła, wbiła mi głęboko pazury w uda i powiedziała, że uwielbia robić facetowi dobrze i nie mam jej przerywać! Rozpłynąłem się jak to usłyszałem:) ]

Robiła to w mistrzowski sposób.. najchętniej nigdy bym tego nie przerywał, mogłaby się tak zawiesić [swoją drogą, przyjaciel opowiadał mi jak palił kiedyś zioło z dziewczyną, a ona podczas późniejszego seksu zawiesiła się podczas robienia mu dobrze.. podobno trwało to baardzo długo, a on nie miał zamiaru jej przeszkadzać 🙂 ].

Orety: Mmm.. ale mam na Ciebie ochotę.. Tylko nie ma szans bym wyrobił się w 5 minut.. nawet gdyby to miał być najszybszy numerek na świecie..
Ona: (będąc ciągle między moimi nogami) Ja też.. chce żebyś znów zerżnął mnie jak dziwkę
Orety: Zerżnę Cię jak dwie dziwki! ( buahaha do teraz płaczę ze śmiechu jak sobie przypominam ten tekst 😀 )

Zaczęliśmy uprawiać seks, ale po kilku minutach z ogromnym smutkiem musiałem przerwać i kazać jej się ubrać w 30 sekund. Wybiegliśmy mokrzy i spoceni, a jadąc samochodem złamałem wszystkie możliwe przepisy i zaliczyłem chyba z 5 czerwonych świateł pod rząd, ale na szczęście się udało. Wpadliśmy na stację pkp, a po minucie przyjechał pociąg.

Umówiliśmy się, że przyjedzie do mnie znów w przyszłym tygodniu, tym razem na całą noc. Już się nie mogę doczekać!

Ps. W późniejszych smsach pisała mi, ze ma obawy czy za bardzo nie poniosło jej z krzykami, ale wytłumaczyłem jej, że własnie dlatego, że się nie powstrzymywała – bardzo mi zaimponowała. Sporo już przeszedłem i widziałem, dlatego bardzo ciężko mnie w życiu czymkolwiek zaskoczyć – szczególnie w kwestii seksu. Jej się udało, stąd z ogromną chęcią znów się z nią spotkam.. nie raz : )

Ps2. Godzinę później pojechałem do kina, kupiłem moje ulubione lody z Grycana (które zawsze towarzyszą mi podczas seansów) i wysłałem jej mmsa z ich zdjęciem z dopiskiem, że zrobiła mi taką ochotę, że bez kolejnego loda nie zasnę ; )

Orety w kinie

Have fun!
O.

15 myśli nt. „Szokująca pierwsza randka

  1. Świetnie się to czytało, bo przypomina mi to moją jednorazową akcję z laską w Międzyzdrojach po wyjściu z klubu, moja partnerka miała bardzo podobne reakcje podczas seksu jak ta opisana wyżej, tak jak ty uwielbiam takie kobiety!

  2. Pierwszego loda się nie zapomina 🙂 Pamiętam jak dziś. To było kilka lat temu. Posuwałem wtedy taką jedną. Na pierwszy rzut oka była typową porządną, katolicką dziewoją co to dopiero po ślubie daje ale to były tylko pozory bo w łóżku istny demon. No i kiedyś jak już doszła to po chwili odetchnienia, bez żadnych zachęt bierze do buzi i obciąga. Kiedy czuję, że już jestem blisko to mówię „Zaraz dojdę” ale ona nic i dalej robi swoje. No więc jeszcze raz mówię „Zaraz dojdę” tylko tym razem trochę głośniej. A ona ciągle nic. No skoro tak to nie będę jej przeszkadzał 🙂 I to był pierwszy lodzik z połykiem. Aż mi w oczach pociemniało.

    Po wszystkim pytam: „Słyszałaś jak mówiłem, że zaraz dojdę”. Ona na to: „Tak”. Odpowiedź jednakowoż mnie zaskoczyła co uradowała. Byliśmy razem jeszcze przez kilka lat i upłynęły one pod znakiem niezłego seksu a nade wszystko cudownych lodów z połykiem.

    Koniec końców okazała się dziwką i złodziejką więc pognałem sukę, ale te lody … . Nigdy wcześniej ani nigdy później już takich nie było.

  3. Otworzyła się bo wiedziała,że to jest jednorazowa przygoda, więc dziewcze chciało spełnić swoje fantazje… ale nie sądzę, że będziesz miał drugie spotkanie chyba, że na zasadzie ff, dobra akcja:)

    • Ciekawa teoria, choć sam fakt jednorazowej przygody nie zawsze oznacza, że kobieta całkowicie się otworzy. Myślę, że 3/4 efektu końcowego jest uzależnione od tego jak będzie zachowywał się facet.

      Natomiast w tym konkretnym przypadku – nie zakładaliśmy, że będzie do jednorazowe spotkanie. Jutro znów do mnie przyjeżdża i prawdopodobnie będzie ich znacznie więcej, bo idealnie dopasowaliśmy się w łóżku. Zresztą jak znów wydarzy się coś ciekawego, to na pewno to opiszę.

  4. Jak myślisz Orety dlaczego ona przy tym poprzednim poczuła, że on chce ją zaciągnąć do łóżka? W pewnym sensie zrobiłeś to samo.. Gdzie tkwi różnica poza tym, że się świetnie rozumiecie bo dobre porozumienie i wspólne tematy nie zawsze idą w parze z tą chemią..

    • Własnie w tym sęk. Celowo o tym wspomniałem, by pokazać, że robiąc coś we właściwy sposób, można osiągnąć coś, co wydaje się niemożliwe. Identyczna sytuacja, zarówno on jak i ja do tego dążyliśmy, lecz jeden zrobił to bardziej umiejętnie, a drugi mniej. Tym bardziej wydawać by się mogło, że po takim złym doświadczeniu z poprzednim facetem – nie ma szans, by mi się udało. Zresztą często tak dziewczyny mówią – sparzyłam się, przejechałam, teraz już uważam i potrzebuję więcej czasu, by zaufać etc.

      Najprawdopodobniej brakło mu po prostu wyczucia, był zbyt nachalny, za bardzo mu na tym zależało, potraktował ją przedmiotowo itd

      Do tego dochodzi jeszcze umiejętność wytworzenia chemii i magii, a to jest bezcenne i jak widać kluczowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *