kurs poznawania kobiet

Dominik, 28 l.

[przed kursem] „Gdy zagadywałem, to się peszyłem i było bardzo mocno po mnie to widać”

"Moim zamiarem jest dążyć do większej harmonii w ciele, duchu, umyśle"

„Mam taki klik ze raczej nic mi się nie stanie, jak podejdę i zagadam. Nie muszę się tak stresować. To, że tu przyjechałem, to już jest dla mnie zwycięstwo. Nie boję się już, że się zaczerwienię, a to jest dla mnie sukces”

„Wiesz, zdałem sobie sprawę, że w dzieciństwie słowo ‚wstyd’ słyszałem tylko od jednej osoby, mamy. To ona o nim cały czas mówiła. I teraz mam wrażenie, że projektuje to na inne kobiety”

Doznał tego olśnienia, gdy w trakcie kursu zapytał, czy może wrócić na godzinkę do hotelu, aby oswoić się z emocjami, które się pojawiły.

Wrócił lżejszy o kilogram i wtedy zrozumiał to, co wcześniej mu mówiłem:

Dla jego podświadomości, jego mama postrzegana jest jak jego pierwsza ‚dziewczyna’

Mama symbolizuje kobiety. Mama to taki przedstawiciel gatunku. Jeżeli mama kojarzy się głównie ze wstydem, to co będzie czuł przy kobietach? Odwagę, pewność, radość?

Docelowo to jest możliwe, ale dopiero wtedy, gdy ten wstyd się wyczerpie.

A jak ma się wyczerpać, jeżeli on robi wszystko, aby go nie poczuć, bo uważa, że to niemęskie i kompromitujące?

Przyjechał w pełni świadom, że jego największym wyzwaniem jest ogromny lęk przed ośmieszeniem, wyśmianiem, upokorzeniem czy kompromitacją. Jednym słowem – głęboki wstyd.

Faktycznie na początku przejawiał się na każdym kroku. Gdy proponowałem mu różne sytuacje, w których mógłby z kimś porozmawiać, często pojawiały się argumenty, że może zostać wyśmiany, że może się skompromitować itp.

Czuł się ‚głupio’ w zwykłych sytuacjach, np. w sklepie z kuchniami świata tuż po wymianie kilku zdań z ekspedientką. Poprosił, abyśmy wyszli na świeże powietrze, bo go zgrzało.

Wstyd pojawił się u niego nawet za mnie!  (Gdy zacząłem spontanicznie.. tańczyć, bo ktoś na ulicy grał utwór „Don’t worry, be happy” 🙂 )

I tak nam mijał czas, a my nieustannie poruszaliśmy ten temat z każdej strony.

Galeria zdjęć

Poniżej znajdziesz kilka zdjęć z naszego kursu:

Jak uwolnić się od wstydu?

Według mnie najważniejsze jest:

  1. Zaakceptowanie, że obecność wstydu nie oznacza, że ktoś jest gorszy! To tylko emocja, którą każdy człowiek dostaje w pakiecie urodzeniowym. Ten krok jest bardzo, bardzo, bardzo, bardzo ważny! W innym wypadku będziesz robił wszystko, aby się nie zawstydzić i nie zesztywnieć ze wstydu.

    To, że masz w sobie wstyd, nie oznacza, że masz to ukrywać!! Ja też mam i co z tego? Już mi przeszło to dziecinne zgrywanie maczo, który niczego się nie boi i udaje, że jest najbardziej rozwinięty na dzielnicy. Paradoksalnie, ale Ci, którzy twierdzą, że niczego się nie boją, jeszcze nie odkryli, że są jednym wielkim chodzącym strachem 😉

    Nie ukrywam tego, że w moim umyśle jest wstyd. Nie identyfikuje się z nim, nie potępiam siebie. To nie moja wina, że mam w sobie wstyd! Moja odpowiedzialność tak, ale wina nie. Wiem, że jestem czymś o wiele większym niż wstyd, ale też nie wypieram, że tam jest.

    Tylko i wyłącznie gdy człowiek przestanie siebie osądzać i potępiać za to, że ma w sobie wstyd – tylko i wyłącznie wtedy będzie mógł sprawić, aby on się zmniejszył.

    Jak to zrobić?

  2. Masz go poczuć! Masz pozwolić sobie dać się maksymalnie zawstydzić, bo tylko w ten sposób energia tego wstydu się wyczerpie! Masz pozwolić sobie na zesztywnienie ze wstydu, na poczucie się totalni zawstydzonym – od kostek, aż po czubek głowy!

    Tak, to nie jest przyjemne doświadczenie, ale nie ma innej drogi. Musisz coś przeżyć/poczuć, aby się od tego uwolnić.

    Dlatego poszedł do hotelu, aby z tym wstydem posiedzieć. Nie kupił czekolady/napoju wyskokowego, aby na chwilę poczuć się lepiej. Podjął męską i dojrzałą decyzję, że nie będzie od niego uciekał.

    Jak wspomniałem – wrócił o kilogram lżejszy (i wymienił się kontaktem z pierwszą dziewczyną, do której się odezwał 🙂 ).

    Gdy ilość negatywnej emocji się zmniejszy, to trochę tak, jakbyśmy stawali się innym człowiekiem. (Bo dosłownie tak się dzieje, zmienia się to, kim jesteś na poziomie „być”)

  3. I gdy już nie robisz wielkiego halo z tego, że masz w sobie wstyd > a gdy on się pojawia, to już nie walczysz z nim > to wtedy przestajesz unikać sytuacji, które go w Tobie wywołują > i wtedy on się zmniejsza!

I tak wyglądał nasz weekend. W końcu zaczął robić to, czego wcześniej się lękał – rozmawiać, otwierać się, a nawet pokazywać intencje!

W piątek powiedział:

-W tym jednym dniu zagadałem więcej, niż przez całe życie
-I jak się z tym czujesz?
-Dziwnie, ale dobrze. Zazwyczaj te sceny miałem w głowie i nigdy nie było okazji, aby zrobić to na żywo. Do tej pory miałem tak, że żyłem w głowie.

W sobotę w połowie dnia:

„Mam taki klik ze raczej nic mi się nie stanie, jak podejdę i zagadam. Nie muszę się tak stresować. To, że tu przyjechałem, to już jest dla mnie zwycięstwo. Nie boję się już, że się zaczerwienię, a to jest dla mnie sukces”

I pod koniec, gdy podszedł do bardzo atrakcyjnej kobiety i powiedział jej, że zjawiskowo wygląda:

„Już nie mam tej bariery przed odezwaniem się”

Oczywiście, że proces uwalniania się od emocji, które gromadziliśmy w sobie przez większość życia, trwa lata.

Jednak jeżeli robimy to zgodnie z opisaną wyżej procedurą – działanie zgodnie z wyznaczonym celem i zasadami, które prowadzą do sukcesu >> akceptacja i neutralizowanie emocji, które się pojawiają >> powrót do działania >> akceptacja i neutralizowanie kolejnych emocji >> powrót to działania >> itp.) to całkowicie możliwe są takie skoki w rozwoju z dnia na dzień.

Bardzo, bardzo doceniam odwagę i determinację! Wspaniały weekend! Dziękuję za zaufanie!

Ps. Jeżeli jest w Tobie gotowość, aby wziąć odpowiedzialność za swoje relacje i chęć, aby doświadczyć tego, jak wspaniałe mogą być, zapraszam na kurs!