Doznał tego olśnienia, gdy w trakcie kursu zapytał, czy może wrócić na godzinkę do hotelu, aby oswoić się z emocjami, które się pojawiły.
Wrócił lżejszy o kilogram i wtedy zrozumiał to, co wcześniej mu mówiłem:
Dla jego podświadomości, jego mama postrzegana jest jak jego pierwsza ‚dziewczyna’
Mama symbolizuje kobiety. Mama to taki przedstawiciel gatunku. Jeżeli mama kojarzy się głównie ze wstydem, to co będzie czuł przy kobietach? Odwagę, pewność, radość?
Docelowo to jest możliwe, ale dopiero wtedy, gdy ten wstyd się wyczerpie.
A jak ma się wyczerpać, jeżeli on robi wszystko, aby go nie poczuć, bo uważa, że to niemęskie i kompromitujące?
Przyjechał w pełni świadom, że jego największym wyzwaniem jest ogromny lęk przed ośmieszeniem, wyśmianiem, upokorzeniem czy kompromitacją. Jednym słowem – głęboki wstyd.
Faktycznie na początku przejawiał się na każdym kroku. Gdy proponowałem mu różne sytuacje, w których mógłby z kimś porozmawiać, często pojawiały się argumenty, że może zostać wyśmiany, że może się skompromitować itp.
Czuł się ‚głupio’ w zwykłych sytuacjach, np. w sklepie z kuchniami świata tuż po wymianie kilku zdań z ekspedientką. Poprosił, abyśmy wyszli na świeże powietrze, bo go zgrzało.
Wstyd pojawił się u niego nawet za mnie! (Gdy zacząłem spontanicznie.. tańczyć, bo ktoś na ulicy grał utwór „Don’t worry, be happy” 🙂 )
I tak nam mijał czas, a my nieustannie poruszaliśmy ten temat z każdej strony.